Dzisiejszy mecz pomiędzy Stalą Gorzów a Azotami Tauronem Tarnów był największą atrakcją tej kolejki i nikt się nie mylił - tak było. Na początku mecz bardzo wyrównany. Śmieszna sytuacja z Dawidem Lampartem, który w 2. biegu raz "ukradł start", w powtórce urwał taśmę kaskiem, ale w kolejnej powtórce dowiózł jeden jedyny w tym meczu punkt. W tym samym biegu upadek zaliczył Tomasz Gollob, który jechał w tym spotkaniu tylko w dwóch biegach, notując na swoim koncie 1 punkt. W biegu 5. znów popisał się Lampart, wjeżdżając w taśmę. Od tego biegu to goście byli na prowadzeniu i w biegu 7. prowadzili już 16:26 po dwóch podwójnych zwycięstwach. Jednak w kolejnych biegach role się odwróciły i to gospodarze śmigali po torze, najpierw doprowadzając do remisu w biegu 10., który był utrzymany aż do biegu 12. Kolejne biegi potoczyły się na korzyść Gorzowian, którzy zwyciężyli ostatecznie 49:41. W drużynie Jaskółek zabrakło naszego wychowanka - Jakuba Jamróga, który wspierał dziś drużynę z Łodzi. Największą klapą tego meczu był występ Janusza Kołodzieja, który w dwóch biegach przywiózł po 3., jednak trzy kolejne biegi, w tym nominowany, były na 0. Jestem w szoku, że Pan Cieślak wystawił go do 14. biegu wiedząc, że dwa biegi zawalił i dojechał na ostatniej pozycji. To właśnie on pogrążył już całkiem Jaskółki. Wracając do tematu Dawida Lamparta, wszystkie taśmy można mu wybaczyć, ale zachowanie w biegu 8., w którym wywiózł Herbie`go, to już jest nie do zaakceptowania! Spokojnie ten bieg mógł się zakończyć rezultatem 3:3 lub nawet 4:2... Jednak nasza Jaskółka z Rzeszowa myśli, że sam jeździ na torze i że wszyscy będą czekać aż on pojedzie. Mam również zastrzeżenie do sędziego, który dopuścił się karygodnego błędu - w 10. biegu N. K. Iversen zanotował upadek ze swojej winy. Mogło być gorzej, bo zahaczył o Kołodzieja zaraz przy łuku. Sędzia zamiast go wykluczyć, bo to był ewidentnie jego błąd, nie zrobił tego, bo gorzowski zespół ma zawsze fory, bo tam jeździ pan i władca Tomasz Gollob... Jedyne co mi się podobało w tym spotkaniu to wypowiedź Pana Cieślaka jeszcze przed rozpoczęciem 1. biegu, na pytanie komentatora: co myśli o torze "Jadą do Leszna i płaczą, a sami robią taki sam tor", na co Paluch zaprzeczył "Nikt nie płakał, ja tor zatwierdziłem" ... Człowiek chyba ma krótką pamięć ... No ale cóż. Podsumowując najlepszym zawodnikiem w zespole gości był Greg Hancock (10), a w zespole gospodarzy - N. K. Iversen (13). Stal zgarnęła 2 punkty za zwycięstwo oraz punkt bonusowy.
Dorobki punktowe poszczególnych zawodników:
STAL GORZÓW: T.Gollob-1, M.J.Jensen-10, M.Zagar-9, N.K.Iversen-13, K.Kasprzak-6, A.Cyfer-0, B.Zmarzlik-10
AZOTY TAURON TARNÓW: G.Hancock-10, D.Lampart-1, M.Vaculik-8, L.Madsen-6, J.Kołodziej-6, M.Janowski-7, K.Gomólski-3.
AZOTY TAURON TARNÓW: G.Hancock-10, D.Lampart-1, M.Vaculik-8, L.Madsen-6, J.Kołodziej-6, M.Janowski-7, K.Gomólski-3.
Już w najbliższą niedzielę Jaskółki zmierzą się z Unią Leszno, a Stal Gorzów w "wielkich derbach" z Zielonką.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz