Tłumaczenie strony

Szukaj postu

poniedziałek, 24 września 2012

Wielki Finał dla Jaskółek!

Nic innego nie mogę na początku napisać, tylko HURA! HURA! HURA! TYLKO UNIA, UNIA Z TARNOWA !!! Mecz ten przyprawił mnie prawie o zawał. Zaczęło się dobrze, ale z czasem niestety Jaskółki pogrążały się. Na całe szczęście drużyna z Tarnowa uwierzyła w siebie i udowodniła, że to oni w tym sezonie rządzą. Nie można oczywiście powiedzieć, że Unibax był słaby. Anioły od pewnego czasu są na fali, to samo można było zauważyć podczas niedzielnego meczu. Mimo braku kapitana Ryana Sullivana byli w stanie przez większość meczu prowadzić i to nawet 10-punktową przewagą. Takie coś można nazwać świetną drużyną. Jaskółki też nie były w łatwej sytuacji. Zabrakło wśród nich Martina Vaculika, któremu życzę szybkiego powrotu do zdrowia i na tor, aby wspomógł swoją drużynę podczas finału. Jeśli już mowa o Vaculiku bardzo zszokowały mnie słowa Miedziaka, który stwierdził, iż "takie zwolnienie jak ma Martin on może wypisać sobie sam i że uwierzy w tą chorobę wtedy kiedy Martin nie pojawi się na GP Challenge w Gorican czy na meczach finałowych". Adrian przegina i to na całej linii. Jak może mówić tak o innym zawodniku ?! Ciekawe co by było, gdyby sam znalazł się w takiej sytuacji. Nie daj Boże, gdyby to któryś jego kolega z Torunia był chory to wtedy by było wszystko w jak największym porządku. Nie ma co się dalej zagłębiać w ten temat. Wszyscy kibice z Tarnowa, którzy przejechali taki kawał drogi do Torunia mogli zobaczyć wspaniałe widowisko, reszta kibiców, w tym ja, mogła oglądać to spotkanie w tv. Nerwówki tego wieczoru nie było końca. Sama myślałam już, że cały sezon, przygotowania, walka i zwycięstwa pójdą na marne. Na szczęście Jaskółki nas nie zawiodły i przywiozły satysfakcjonujący i dający nam finał remis. W finale spotkamy się z Gorzowem. Nie jest to wymarzony przeciwnik, ale nie mamy na to wpływu. Dochodzą mnie słuchy, że Stal walczy, żeby główny finał odbył się za wszelką cenę u nich. Jak na razie to właśnie u nich ma się odbyć pierwsze spotkanie pomiędzy Stalą Gorzów a Azotami Tauron Tarnów. Jaskółki są chyba zadowolone z takiego rozwiązania. Będą starali się uzyskać dobry rezultat w Gorzowie, a na tarnowskim owalu wszyscy liczą na bezapelacyjne zwycięstwo gospodarzy. Boję się tylko, żeby tor w Gorzowie nie wyglądał tak, jak podczas meczu Stal Gorzów - Falubaz ZG. Nikt chyba nie chce (oprócz Gorzowian), żeby tarnowska drużyna wróciła stamtąd "podziurawiona". Walczymy przecież o złoto! Drugi mecz o medal, jednak już o brązowy będzie toczył się między Unibaxem a Falubazem. Myślę, że w tych spotkaniach faworytem jest zdecydowanie Toruń. Jeżdżą świetnie, jeśli Ryan wróci do zdrowia rozgromią drużynę z Zielonki, która jest osłabiona brakiem Patryka Dudka. Jednak nie mnie osądzać, kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko. Pierwsze mecze o medale rozegrane będą prawdopodobnie 7 października.

Pozdrawiam

sobota, 22 września 2012

IMŚJ oczami zwycięzców



Michael Jepsen Jensen
"Starałem się podchodzić do tych zawodów tak,  jak gdyby byłbym przegrany. Podchodzę tak do wszystkich zawodów. To jest chyba moim sukcesem, że właśnie z takiej perspektywy patrzę na zawody i dzięki temu po raz kolejny udało mi się wygrać. Na początku miałem problemy ze sprzęgłem, na szczęście moi mechanicy poradzili sobie świetnie. Słabszy start zaliczyłem przez to, gdy przyjechałem na drugiej pozycji. Mój motor nie był tak szybki, abym zdołał minąć jadącego przede mną Oleksandra Loktaeva. Myślę, że dzisiejsze zawody na pewno wszystkim się podobały, gdyż było bardzo dużo mijanek, ścigania. To były dla mnie i chyba dla wszystkich bardzo dobre zawody. Cieszę się, że udało mi się wygrać. Jeszcze kilka finałów IMŚJ przede mną i wszystko może się zdarzyć. Jednak jestem na szczycie i w chwili obecnej to rywale muszą mnie ścigać."

Patryk Dudek
"Cieszę się, że udało mi się zdobyć tak dużo punktów. Tor w Tarnowie jest bardzo specyficznym torem, zawsze mam tu duże problemy z dopasowaniem się. Na szczęście udało mi się dopasować i dzięki temu mogę teraz jechać do domu z pucharem."


Maciej Janowski 
"Michael powiększył nade mną przewagę, na szczęście tylko o jeden punkt. Przede mną jeszcze trzy rundy, więc nie załamuje się jeszcze. Mam nadzieję,  że uda mi się odrobić tą stratę w kolejnych rundach, na pewno nie będzie to łatwe. Michael był dziś bardzo szybki, prowadziłem w biegu, jednak już na pierwszym łuku czułem oddech na jego plecach i wiedziałem, że będzie ciężko dowieźć to zwycięstwo, niestety Michael wyprzedził mnie po krawężniku. Taki jest sport, był dzisiaj najlepszy i wygrał, gratulacje dla niego."

 

Źródło: inf. własna (przegladzuzlowy.pl)

"Szalona" niedziela

Dość długo nie pisałam, ale sami wiecie szkoła się zaczęła to i czasu jest mniej :) Poza tym nie miałam ochoty pisać o tym niesprawiedliwym walkowerze w ostatnią niedzielę. Ale chyba muszę. Mój post będzie trochę komentarzem do ostatnich meczów i również zapowiedzią spotkania w Toruniu. 

Stal Gorzów - Stelmet Falubaz Zielona Góra
Spotkanie bardzo, ale to bardzo szokujące. Tor w Gorzowie przygotowany tak beznadziejnie, że kilku zawodników wydzwoniło i to dość ostro. Przede wszystkim najgorsze skutki po upadku odniósł Patryk Dudek, który połamał żebra i miał krwiaka na wątrobie. Nikt nie mówił o tym, że DuZers leży w szpitalu z zagrożeniem życia. Na szczęście wszystko się ustatkowało i Patryk jest już w dobrym stanie. DuZers był bardzo bojowo nastawiony na to spotkanie, chciał pomóc chłopakom w walce, ale jednak mu się nie udało. Miałam okazję porozmawiać z nim po IMŚJ, wywiad można przeczytać tutaj. Postawa fanów gospodarzy zostawia wiele do myślenia. Gorzowianie cieszyli się z każdego upadku przeciwnika. Zachowanie kibiców gospodarzy najlepiej odzwierciedlił jeden z dziennikarzy Sport24.pl. Moim zdaniem jego przeprosiny to jakaś kpina, nie powinien tego robić przede wszystkim ze względu na to, że ma być obiektywnym dziennikarzem, a poza tym nigdy nie powinno się życzyć źle nawet największemu wrogowi. Mecz jak zwykle oczywiście miał się rozgrywać na korzyść Stali i tak było. Sędzia jakoś nie widział tego, że tor był źle przygotowany. Nawet sam Matej Zagar złapał się na własną pułapkę. Każdy chyba wie, że wszyscy boją się powiedzieć cokolwiek przeciwko Stali, co można zauważyć przede wszystkim poprzez zachowanie sędziów, który zawsze wyklucza przeciwników. Nie chcę pisać tu, co myślę, bo znów posypie się fala krytyki w moją stronę. Szkoda tylko, że do finału dostał się Gorzów, bo gdy drużyna z Torunia lub Tarnowa pojedzie na mecz do nich może wrócić "w kawałkach". Mam nadzieję, że finale Stal dostanie mocnego kopa w tyłek!

Unibax Toruń - Azoty Tauron Tarnów
Hmm. Sama nie wiem od czego tu zacząć. Mecz zapowiadał się arcy-ciekawy, jednak wszyscy mocno się zawiedli. Szczególnie my, kibice z Tarnowa. Nie mówię tu, że zawiódł mnie Greg Hancock. Ja go dobrze rozumiem. Też chciałabym raz na miesiąc pojechać do domu razem z rodziną na krótki weekend. To, że odwołali mu samolot to nie jego wina. Wszyscy zaraz rzucili się z pretensjami, że mógł przylecieć w sobotę, no ale ja się pytam po co? Herbie chciał trochę odpocząć, ale fani i dziennikarze tego nie rozumieją. Nasza cudowna Ekstraliga wymyśliła jakieś bezsensowne regulaminy, że trzeba być równo z czasem. Chore! W polskiej lidze jeżdżą zawodnicy z całego świata i jak to powiedział Ryan Sullivan, prawie codziennie są w innym państwie. Trzeba ich zrozumieć. Co to jest 6 minut spóźnienia? Mecz mógł się spokojnie zacząć. Ekstraliga nie zwraca uwagi na to, jak telewizja opóźnia transmisję o kilka lub kilkanaście minut przez głupie reklamy. Dobrze, że w przyszłym roku już nie będzie Ekstraligi. Może w końcu zrobią coś, co będzie działało na korzyść żużla, a nie w drugą stronę, jak dotychczas. Czekam również z niecierpliwością na decyzję o karze dla pana Lisa i dla toruńskich kibiców, którzy rzucali kamieniami i pluli do tarnowskich zawodników i kibiców. Oburzony takim zachowaniem był Leon Madsen, który na swoim Tweeterze umieścił krótką, ale treściwą notkę na temat kibiców gospodarzy. W tą niedzielę zobaczymy, kto okażę się lepszy na Moto Arenie. Kontuzjowany jest Ryan Sullivan, jednak zapowiadał, że zdąży wyleczyć się na ten mecz. Jaskółki pojadą na pewno bez Vaculika, który ma poważne problemy ze zdrowiem. Mecz już w jutro o 17:30!

Pozdrawiam

środa, 12 września 2012

Zażarta walka w półfinale

Azoty Tauron Tarnów - Unibax Toruń 
Od kiedy Unia dowiedziała się, że przeciwnikiem w finale będzie Unibax, dobrze wszyscy wiedzieliśmy, że nie łatwo będzie z nimi wygrać. Anioły pokonały Stal na swoim torze, czym uświadomiły nam wszystkim, że są gotowi do prawdziwej walki o medale. Przyjechali do Tarnowa bardzo zdeterminowani. Dzień wcześniej Chris Holder stanął na podium w GP w Mallili i przebił się na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej Grand Prix. Wszyscy kibice z Tarnowa czekali na pojedynek Holder Hancock, oczywiście mieliśmy nadzieję, że Herbie odpłaci się Chrisowi za wczorajszą porażkę, jednak tak się niestety nie stało. Greg nie radził sobie zbyt dobrze. Mam nadzieję, ze Herbie się otrząśnie i zacznie jechać tak jak na początku sezonu, kiedy rozstawiał wszystkich po kątach. Unia nie może teraz pozwolić sobie na niedyspozycję żadnego zawodnika. W Toruniu na pewno nie będzie łatwo. Toruńscy juniorzy zawiedli w Tarnowie, ale na własnym torze będą sobie świetnie radzić. W ekipie z Torunia zabrakło punktów ze strony Darcy`iego Ward`a, który tego występu nie może uznać za udany. Po meczu również Darcy był bardzo niezadowolony z siebie. Niechętnie rozmawiał nawet z kolegami z klubu, oczywiście poza "bratem" Chris`em. W tarnowskiej ekipie słabo spisał się Maciek Janowski. Na pewno wszyscy na niego bardzo liczyliśmy, gdyż w Tarnowie radził sobie przez cały sezon świetnie. Liczymy, że na Moto Arenie da trochę więcej z siebie i uda mu się zdobyć zdecydowanie więcej punktów. Chyba wszyscy są bardzo zadowoleni z jazdy naszej najlepszej pary Vaculik - Madsen. Są tak zgrani, że można by było o nich powiedzieć, że znają się i trenują ze sobą od zawsze. Zdecydowanie można ich porównać do pary Holder - Ward z zeszłego sezonu. Ciekawe, czy na toruńskim obiekcie również będą tak szarżować i zdobywać podwójne zwycięstwa. OBY! Niedzielny mecz oglądałam już z trochę innej perspektywy, jako reporter. Naprawdę świetne przeżycie. W tym sezonie został jeszcze tylko jeden mecz Eligi w Tarnowie, jednak w najbliższą sobotę odbędzie się Finał IMŚJ, na którym również na pewno się pojawię. Nie można zapomnieć o zachowaniu Darcy`iego Ward`a w 14. biegu, który po upadku podniósł się i zbiegł z toru, by bieg toczył się dalej. Mógł leżeć dalej na torze, przecież Unia wygrywała 5:1. Bardzo podoba mi się taka postawa Ward`a. Podsumowując całe spotkanie Unia ma tylko 6 punktów przewagi przed meczem w Toruniu. To naprawdę niewiele. Rozmawiając z różnymi ludźmi, mówili mi że Unii uda się wygrać nawet 60:30. Jednak nie udało się. Trzeba jechać do Torunia i walczyć o wygraną, ewentualnie remis. Nie możemy pozwolić sobie na przegraną w półfinale po tak świetnym sezonie. Najlepiej na tarnowskim owalu spisał się Chris Holder, który zdobył 15 punktów. Chris nie był jednak z siebie zadowolony. 

Stelmet Falubaz ZG - Stal Gorzów
Nie miałam okazji oglądać tego spotkania, a szkoda, bo podobno było bardzo ciekawe. Osobiście myślałam, że Myszki Miki rozwalą gości. Jedni i drudzy są osłabieni, ale jednak Zielonka jechała u siebie i powinna królować. Patrząc z drugiej strony ZG nie miało szans wygrać, gdy jadą dobrze tylko trzej zawodnicy Protasiewicz, Łoktajew i Dudek. Jestem zadowolona, że mimo 14 punktowej przewagi Stali udało się im dobić do remisu. Teraz w Gorzowie będą jechać o wszystko. Nie mają żadnej zaliczki, albo wygrają albo przegrają. Jeśli tak będzie wyglądała ich jazda zapewne zostaną odprawieni z kwitkiem, bo w Stali nikt nie będzie się cackał. Będą jeździć u siebie, znają wszystkie "dziury". Osobiście wolałabym gdyby jednak cało z tych derbów wyszła Zielona Góra. Na razie jest to jednak bardzo mało prawdopodobne.

W następnym poście kilka słów na temat spotkania od Chrisa Holdera i Leona Madsena. 

Pozdrawiam

niedziela, 9 września 2012

W klasyfikacji GP coraz ciaśniej

Przed wczorajszym GP długo myślałam nad tym, kto może stanąć na podium w Mallili. Pierwszy na myśl przyszedł nikt inny, jak Andreas Jonsson, gdyż jest to rewelacyjny szwedzki zawodnik. Pewnie i znalazłby się na podium, gdyby nie Nicki Pedersen, który za wszelką cenę nie chciał oddać jednego punktu i bardzo chamsko zajechał przed AJ. Dobrze, że nic groźnego się mu nie stało, jednak Adrenalina jest wciąż na obserwacji, gdyż boli go szyja i nie może sprawnie ruszać barkiem. Pretensje Nicki`ego były tak absurdalne, że aż śmieszne. Chodził i do wszystkich "Fuck, Fuck!". Grodzki nie mógł zrobić nic innego tylko go wykluczyć, bo wina była ewidentnie po stronie Nicki`ego. Dobrze, że nie udało mu się stanąć na podium, gdyż nie zasłużył na to. Za takie zachowanie zawodnicy powinni być wykluczani z danej rozgrywki GP, albo powinni dostawać karę. To zachowanie Nicki`ego było bardzo podobne do szarży Balińskiego w Cz-wie. Ale cóż było minęło, nie ma co rozmyślać. Kolejnym kandydatem do podium był Antonio Linbaeck. Bardzo się cieszę, że stanął na tym trzecim stopniu. Od początku GP w Mallili radził sobie rewelacyjnie. Powiedziałabym nawet, że był sto razy lepszy od Golloba. Niestety, życie nie zawsze jest sprawiedliwe. Mam nadzieję, że Toninio pojawi się również w cyklu GP w przyszłym sezonie. Nie można zapomnieć o najjaśniejszej gwiazdce Grand Prix w tym roku, czyli o Chrispy`m. Młody zawodnik, a potrafi więcej niż niejeden zawodnik z długim stażem. Ciekawa jestem, co myślą sobie teraz osoby, w tym komentatorzy Canal+ Sport, którzy twierdzili, że Chris jest jeszcze za młody, aby mógł walczyć o podium czy nawet zwycięstwo w całym cyklu GP. Wczoraj pokazał, że mimo wieku można radzić sobie bardzo dobrze na każdym torze i wygrywać nawet z tymi najlepszymi. Szkoda, że nie udało się mu wczoraj stanąć na najwyższym stopniu podium. Dla tarnowskich fanów trochę smutna wiadomość, dla mnie samej też, ale nasz Greg spadł niestety na 2 pozycję. Mam nadzieję, że Herbie zbierze w sobie na tyle siły i pokaże jeszcze wszystkim, że nie jest starym dziadkiem, jak niektórzy mówią, i że jeszcze przejmie fotel lidera. Bardzo w niego wierzę. Z wielką niechęcią muszę napisać kilka słów o wczorajszym zwycięzcy Tomku Gollobie. Wszyscy chyba już wiedzą, że nie jestem jego wielką fanką. Może i radził sobie wczoraj dobrze, ale ja w tym nie widzę nic rewelacyjnego. Jak na takiego mistrza, którym go zwą, powinien stawać na podium w każdym GP. Jednak coraz częściej Tomek ma słabe występy nie tylko w GP, ale też w lidze polskiej czy szwedzkiej (ostatnio w Hammarby zrobił 2 punkty). Więc może powstrzymajcie się wszyscy z mówieniem, że Gollob po raz n-ty się odrodził, bo mnie już osobiście to wychodzi bokiem. Komentatorzy poświęcili we wczorajszym GP 5-10 minut na temat Jarka Hampela, który wrócił po długiej nieobecności. To o nim powinni mówić, jego występ był naprawdę świetny. Ale nie, wszystko musiało się kręcić wokół naszego wielkiego mistrza. Ja pytam, dlaczego komentatorzy są tak nieobiektywni? Powinni być na neutralnej pozycji, a nie tylko cały czas Gollob to, Gollob tamto... Szkoda słów. Byłabym bardzo wdzięczna o niewypisywanie niemiłych komentarzy. Jeśli komuś się nie podoba to, co piszę, nie musi tego czytać. 

Skończmy temat Golloba. Teraz kilka słów o klasyfikacji ogólnej. Zrobiło się bardzo ciasno nie tylko na 3 pierwszych miejscach, ale i na kolejnych. Chrispy wyprzedził Grega i ma nad nim aż 8 punktów przewagi. Zaraz za Herbie`m znalazł się Nicki Pedersen, który traci tylko 3 punkty do obecnego Mistrza Świata. Na kolejnych pozycjach między zawodnikami jest niewielka różnica punktów. Szkoda, że AJ wypadł z ósemki, która przechodzi do GP w następnym sezonie. Mam nadzieję, że otrzyma dziką kartę, bo zasługuję na nią najbardziej ze wszystkich. 

Pozdrawiam

czwartek, 6 września 2012

Już w niedziele pierwsze półfinały

Dość długo nie pisałam nic na blogu. Niestety, zaczęła się znów szkoła i to ona mnie ogranicza. ;) Ale na bloga zawsze znajdę chwilkę czasu. Już w najbliższą niedziele 09.09.2012r. odbędą się pierwsze półfinały. Na tarnowskim owalu będziemy mogli oglądać pojedynek pomiędzy Azotami Tauron Tarnów a Unibaxem Toruń. Wszyscy kibice z Tarnowa mają nadzieję, że Jaskółki utrzymają swoją dobrą passę i dalej będą niepokonane na swoim torze. Jednak nie można zapomnieć, że ekipa z Torunia staje się coraz silniejsza, co udowodnili w meczu ze Stalą Gorzów. Na pewno tarnowska drużyna będzie walczyć o zwycięstwo w tym meczu, gdyż przez całą rundę zasadniczą dzielnie walczyła o utrzymanie pozycji lidera. Oparciem naszej ekipy jest przede wszystkim Greg Hancock, który będzie chciał zdobyć kolejne złoto ze swoją drużyną, jednak w tym roku nie jest to już Zielona Góra. Nie możemy zapomnieć o naszej najlepszej parze Martinie Vaculiku i Leonie Madsenie. To oni często prowadzą naszą ekipę do zwycięstwa. Szkoda tylko, że tarnowski klub nie docenia Leona i niestety jest mu winna dość sporą kwotę pieniędzy za starty. Jest to przykre, gdyż Madsen nie jest zawodnikiem, który w barwach tarnowskich zarabia jakieś nie wiadomo jakie kokosy. Jest to jeden z tańszych zawodników Jaskółek, jednak w tym przypadku to co "tanie" okazało się bardzo dobre. Liczę na dobry występ Leona w niedzielę i mam nadzieję, że zobaczę go w biało-niebieskich barwach również w przyszłym sezonie. Nie można nie wymienić tutaj również innej Jaskółki, która swoją jazdą maluje uśmiech na ustach kibiców. Oczywiście chodzi mi o Jakuba Jamróga. Jest to nasz wychowanek i powinniśmy wszyscy w niego wierzyć. Chłopak stara się jak może, mimo tego, że nie ma aż takich funduszy, jak np. Kacper Gomólski. Nie można na pewno porównać zarobków Jakuba do tych jakie ma Maciek Janowski. Dlatego też nie można od Kuby oczekiwać wyników takich, jak osiąga Maciek. Nie wiem, dlaczego kibicom tak trudno to zrozumieć. Ciekawe, jak tym razem spisze się nasz drugi, nieco starszy wychowanek - Janusz Kołodziej. Z tego co wiem, jest to najlepszy zawodnik na tarnowskim torze w tym sezonie. Zobaczymy, co pokaże w niedziele. Może w końcu zrobi, co do niego należy, a wtedy ja ewentualnie mu pogratuluję. Co sądzę o meczu z Toruniem ? Na pewno nie będzie to łatwy mecz. Anioły walczyły dzielnie, do ostatniego tchu, żeby dostać się do najlepszej czwórki i jeździć w Play Offach. W ostatniej chwili wygryźli Unię Leszno i wbili się na czwarte miejsce. W sumie mało kto w to wierzył, a jednak. Myślę jednak, że zawodnicy z Tarnowa są na tyle doświadczeni i znają na tyle swój tor, że będą w stanie spokojnie pokonać ekipę z Torunia. Jaki będzie wynik ? Sama się na tym długo zastanawiałam. Może to być różnica zaledwie kilku punktów, jeśli Anioły będą jeździć tak, jak z Gorzowem. Może również stać się tak, że drużyna z Torunia zostanie rozłożona na łopatki tak samo, jak ekipa Falubazu. Zaczekajmy więc cierpliwie do niedzieli, a wtedy zobaczymy, kto okaże się lepszy. 

Nie można zapomnieć również o drugim równie ważnym spotkaniu w Zielonej Górze, gdzie odbędą się kolejne derby ziemi lubuskiej. Kolejna już impreza podwyższonego ryzyka w tym roku. :) Jeszcze przed sezonem spekulowałam nad tym, że to właśnie te dwie drużyny, Falubaz i Stal spotkają się w półfinale i będą ze sobą rywalizować o najwyższe cele. Zielonka z całą pewnością chce za wszelką cenę utrzymać tytuł, zaś Stal ma duży apetyt na złoto. W ekipa z Gorzowa jest nasz wielki mistrz Tomasz Gollob, który musi zdobyć złoto, przecież jest najlepszy. Tylko, że w ostatnim meczu w Szwecji znów się odrodził i zrobił aż 2 punkty i 1 bonus. :D Stal jest teraz osłabiona przez kontuzję Bartka Zmarzlika, który zaliczył nieprzyjemnego dzwona w finale DMŚJ, jednak nasi reprezentanci zdołali zdobyć tytuł. Bardzo się z tego powodu cieszę, chociaż nie byłam całkiem zadowolona ze składu, jaki prezentował się na DMŚJ, jednak to już nie moja działka. Będzie to zapewne bardzo emocjonujący mecz. Dużo się zastanawiałam nad tym, który ekipa byłaby lepszym przeciwnikiem w finale, gdyby Jaskółki wygrały z Aniołami. Stal jest nieprzewidywalna, ale jednak osłabiona i to właśnie może przyczynić się do zwycięstwa Jaskółek. Falubaz zaś trochę się chwieje. U siebie mają rewelacyjne występy, ale na wyjazdach już jest różnie. Nie chcę, więc mówić kto byłby lepszym przeciwnikiem. Mam tylko nadzieję, że w finale będę mogła zobaczyć naszą tarnowską ekipę. Liczę na nich z całego serca. 

W niedziele pierwszy raz spróbuję swoich sił jako reporter. Czy dam sobie radę ? To się okaże. Dziękuję przede wszystkim Agnieszce, która dała mi szansę robienia czegoś, co bardzo lubię. Dziękuję również całej redakcji, wszystkim kolegom i koleżankom, którzy wspierają mnie i pokazują, jak w tym wszystkim działać. Polecam wszystkim PRZEGLĄD ŻUŻLOWY, tam znajdziecie najnowsze informacje, oczywiście, ze świata speedway`a.

Pozdrawiam