Tłumaczenie strony

Szukaj postu

wtorek, 28 sierpnia 2012

Jaskółki liderem po rundzie zasadniczej

Wiem, że ten post pojawia się z opóźnieniem, ale musicie mnie zrozumieć ;) Kończą się wakacje, więc trzeba się wyszaleć i korzystać z wolnego czasu póki jest. Znalazłam chwilkę czasu, więc piszę kilka słów na temat tego, co stało się w niedziele na wrocławskim owalu. Mecz nie zapowiadał się zbyt ciekawy, jednak po doniesieniach, że Leon Madsen nie wystąpi, zaczęłam myśleć, że może nie być tak łatwo jak oczekiwaliśmy. Duńczyk musiał przejść zabieg, gdyż cały czas odczuwał ból po ostatniej kontuzji. Nerwowo zrobiło się również w ostatnich minutach przed rozpoczęciem spotkania. Martin Vaculik, który startował w sobotę w Cardiff nie zdążył na samolot. Jego występ stanął pod znakiem zapytania. Na szczęście Martin doleciał na to spotkanie awionetką, którą podobno sam pilotował! Niewiele osób wiedziało o tym przed i w trakcie spotkania. Dopiero wczoraj pojawiła się informacja w mediach o perypetiach Martina. Na szczęście nasz Słowak nie zawiódł. Spotkanie było bardzo wyrównane. Wrocław walczył o punkty, gdyż Cz-wa wygrała i zapewniła sobie miejsce na przyszły sezon w Ekstralidze. Niestety, na walce się skończyło. Nawet IMP - Tomasz Jędrzejak nie był w stanie zapewnić swojej drużynie upragnionego zwycięstwa. Teraz w tym zespole będzie bardzo nerwowo, gdyż czekają ich baraże. Przeciwnik nie jest jednak zbyt wymagający. Lotos Wybrzeże Gdańsk jeździ w tym sezonie bardzo słabo, ale cóż się dziwić. Sam Nicki Pedersen nie jest w stanie zrobić sam tylu punktów, aby zapewnić swojej ekipie zwycięstwo. Zapewne to właśnie Wrocek wyjdzie z barażów zwycięsko, a Wybrzeże pożegna się z Ekstraliga. Inaczej w tym sezonie wygląda pozycja tarnowskiego zespołu, który od samego początku sezonu nie pozwolił ani na chwilę odebrać sobie pozycji lidera. My kibice bardzo się z tego powodu cieszymy. W ciągu jednego sezonu nasz tarnowski zespół przeżył ogromną przemianę. W tamtym sezonie znajdowaliśmy się na takiej samej pozycji jak drużyna Lotosu, a w barażach spotkaliśmy się z Włókniarzem. W tym roku nie mamy się o co martwić. Teraz trzeba myśleć o tym, że naszych chłopakom uda się zdobyć Mistrza Polski. Co do wczorajszego spotkania, nasi zawodnicy udowodnili, że są w stanie wygrać z każdym, nawet w niepełnym składzie. We Wrocławiu jechali osłabieni, gdyż obecność Lamparta nie była wypełnieniem luki po Leonie. Dawid jak zwykle pokazał, że nie nadaje się do startów, nie tylko w Tarnowie, ale w ogóle w Ekstralidze. Jego poziom jest tak niski, że aż szkoda patrzeć. O wiele, wiele lepiej pokazał się w tym meczu nasz wychowanek Jakub Jamróg, który dołożył do wyniku drużyny swoje 6 punktów. Bardzo cieszy mnie i pewnie kibiców postawa naszego wychowanka. Miło jest nam oglądać go w dobrej formie. Rewelacyjne spotkanie zaliczył również Mistrz Świata - Greg Hancock (13). Niby nie jest on liderem Jaskółek, ale jest sto razy lepszy od obecnego lidera Janusza Kołodzieja (10), który coraz częściej zawodzi. Nie można zapomnieć również o Martinie (11), który również bardzo dobrze pojechał w tym meczu. Mam nadzieję, że taka forma utrzyma się u wszystkich zawodników na Play Offy i pokażą wszystkim, że w tym roku to oni zasłużyli na tytuł mistrzowski. Z niecierpliwością czekamy już na rozpoczęcie Play Offów. Może tym razem zobaczę żużel z trochę innej perspektywy, jako reporter Przeglądu Żużlowego, którym od niedawna jestem. 

W niedziele miało również rozstrzygnąć się ostatecznie, kto będzie przeciwnikiem Jaskółek w Play Offach. Ekipa z Leszna przegrała niespodziewanie z Częstochową, więc Toruń miał wielką szansę na wygryzienie Byków z czwórki i tak też zrobił. Nikt na początku nie myślał, że Anioły będą w stanie pokonać Stal, gdyż ich forma w tym sezonie była dość chwiejna. Jednak zaskoczyli wszystkich, pokonując ekipę z Gorzowa, tym samym zapewniając sobie wejście do półfinału. Moim zdaniem, lepiej, że to właśnie Unibax dotarł do ostatecznie do Play Offów. Leszczyńska drużyna jest bardzo silna, a w mediach można było usłyszeć, że Jarek Hampel miał wrócić do składu na Play Offy. Wtedy byłaby to bardzo trudna drużyna do pokonania dla ekipy z Tarnowa. Anioły nie są aż takie silne i bardzo chciałam, żeby to właśnie oni byli przeciwnikami dla naszej drużyny. Nie wszyscy się ze mną zgadzają i w sumie rozumiem to, każdy patrzy na żużel z trochę innej strony. Mam nadzieję, że niezależnie od tego jaki będzie przeciwnik naszych Jaskółek, one będą w stanie z nim wygrać.

Pozdrawiam

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Ostatnia kolejna rundy zasadniczej za nami!

Dziś komentarz o meczach zaczniemy troszeczkę inaczej. Nie wiem, czy wiedzieliście, ale bardzo chciałam, żeby w Play Offach znalazła się drużyna z Torunia i tak się na szczęście stało! Oglądałam to spotkanie z wielką nadzieją i w nerwach. Nie powiem, że nie szkoda mi ekipy z Leszna, jednak mieli oni szansę od początku sezonu, żeby zdobywać punkty. Kontuzja Jarka sprawiła, że kilak meczy przegrali, ale nie stali się łatwym rywalem. Pokazali, że nawet bez swojego lidera są groźni, jednak zawalili sprawę w najważniejszym dla nich meczu. Nic dziwnego, ekipa z Cz-wy walczyła o najwyższe cele - utrzymanie w Ekstralidze. Już drugi rok z rzędu Dospel znajduje się przy końcu tabeli. W tamtym roku w barażach walczył z obecnym liderem - Unią Tarnów. Po tym można zobaczyć, jaka reaktywację przeszła nasza drużyna. Może teraz kilka słów o wczorajszych spotkaniach. 

Dospel Włókniarz Cz-wa - Unia Leszno
Osobiście myślałam, że Leszczynianie nie dadzą żadnych szans ekipie z Cz-wy. Włókniarz już drugi sezon ma bardzo słaby i ledwo utrzymuje się w Ekstralidze, jednak tym razem pokazali, że jeśli się chce, mimo tego, że jest się słabym zespołem, bierze się sprawy w swoje ręce i walczy. Niestety dla niektórych ta walka zakończyła się kontuzją. Hubert Łęgowik w starciu z Pavlic`em i Adamczewskim przewrócił się i złamał sobie rękę z przemieszczeniem. Zapewne już w tym sezonie nie zobaczymy młodego Lwa na torze. Feralny dla gospodarzy był również wyścig z udziałem Szombierskiego. Ten do ostatnich metrów ścigał Balińskiego i na linii mety zahaczył o jego koło. Rafał opuścił tor w karetce, jednak później okazało się, że nie ma żadnych złamań. Unia Leszno dzielnie walczyła, jednak tego wieczoru to Cz-wa okazała się lepsza. Liderem w ekipie Lwów był Daniel Nermark, natomiast w drużynie gości - Przemysław Pawlicki, który już od kilku spotkań broni honoru Unii i zastępuje nieobecnego Jarka Hampela. Spotkanie zakończyło się wynikiem 50:39.

PGE Marma Rzeszów - Lotos Wybrzeże Gdańsk
Nikt nie myślał chyba, że to spotkanie może być ciekawe i niestety nie było. Żurawie początkowo gromiły swoich gości, jednak oni szybko się odbudowali. Do końca meczu nie było wiadomo, jak się ono zakończy. Ostatni bieg przyniósł ekipie Lotosu podwójne zwycięstwo Pedersen`a i Jonasson`a. Całe spotkanie zakończyło się remisem. Taki wynik to chyba lekkie pocieszenie dla ekipy z Gdańska, która niestety będzie żegnać się z Ekstraligą. Chyba nikt nie myślał, że ta ekipa da sobie radę ze wszystkimi rywalami, mają samego Nicki`ego. Wielka szkoda, ale cóż. Żurawie w tym sezonie też nie miały lekko, jednak są w dobrym położeniu. Do tego jechali w osłabieniu - bez Jason`a Crump`a, który w innym meczu zaliczył upadek i prawdopodobnie odnowił jeszcze nie wyleczoną kontuzję. Najlepszym zawodnikiem Folii był Rafał Okoniewski, zaś w ekipie Wybrzeża nikt inny, jak Nicki Pedersen. 

Unibax Toruń - Stal Gorzów
Najlepsze spotkanie tego wieczoru. Czekałam na nie bardziej niż na mecz Jaskółek. ;) Po przegranym meczu Leszna, Unibax dostał swoją ostatnią szansę, którą doskonale wykorzystał. Goście nie byli jednak łatwym orzechem do zgryzienia, gdyż szybko dopasowali się do toru. Jednak to gospodarze rozdawali karty i od początku spotkania nie pozwolili ani na moment przejąć prowadzenia drużynie Stali. Bardzo źle wyglądał upadek Kamila Pulczyńskiego i Matej`a Zagar`a. Początkowo myślałam, że Kamil mógł doznać jakiejś większej kontuzji, jednak wstał o własnych siłach, podobnie jak Zagar. Ten, jednak po swoim kolejnym starcie poczuł, że jego ręka bardzo puchnie i boli. Nie zobaczyliśmy go już więcej w żadnym wyścigu, co było wielkim osłabieniem dla Stali. Dość dziwna sytuacja w ostatnim biegu, gdzie upadek zanotowali dwaj Gorzowianie Gollob i Jensen. Tomek oczywiście pojechał karetką z toru, z podejrzeniem, iż stało mu się coś w stopę. W gorszym położeniu był Michael, który mimo tego iż wstał o własnych siłach czuł, że wszystko go boli. Na jego plecach można było zobaczyć plamę, którą zrobiła mu opona spadającego na niego motocykla. Winowajcą tego zdarzenia, był nikt inny, jak Tomasz Gollob. Gospodarze w biegach nominowanych pokazali swoją wyższość, wygrywając podwójnie 5:1. W całym spotkaniu Toruń wygrał z ekipą z Gorzowa 50:40. Liderem w ekipie Unibax`u był Ryan Sullivan, natomiast w Stali liderów było dwóch - Jensen i Gollob.

Stelmet Falubaz ZG - Polonia Bydgoszcz
Obydwie drużyny w tym sezonie mają już swoje miejsce w tabeli. Falubaz jedzie w Play Offach, Polonia spokojnie przechodzi do następnego sezonu. Faworytem oczywiście gospodarze, który na swoim torze spisują się rewelacyjnie. Ekipa z Bydgoszczy przyjeżdża bez Roberta Kościechy. Całe spotkanie można podsumować jak mecz do jednej bramki, tylko kilka remisów. Goście dopiero w ostatnim biegu zdobyli pierwsze swoje zwycięstwo w tym meczu, jednak to było za mało, żeby móc myśleć o zwycięstwie. Spotkanie zakończone wynikiem 54:36. W ekipie gospodarzy liderem był sławy AJ, zaś w Polonii niezawodny Emil Sajfutinow. 

Tabela po ostatniej rundzie zasadniczej

W Play Offach zmierzą się ze sobą ekipa z Tarnowa i Torunia oraz Stal i Falubaz. Będziemy mogli oglądać kolejne derby ziemi lubuskiej. Kto wyjdzie z nich zwycięsko? Okaże się już wkrótce. 

Komentarz meczu Jaskółek i Wrocławia w osobnym poście. ;)

Pozdrawiam

niedziela, 26 sierpnia 2012

Holder zwycieża SGP w Cardiff


Wczoraj w Cardiff odbyła się już kolejna odsłona Speedway Grand Prix. Niestety znów nie miałam okazji obejrzeć tego spotkania. Z informacji znajomych dowiedziałam się, że spotkanie nie należało do najciekawszych, więc może nie wiele mnie ominęło. Największą atrakcją wieczoru były biegi, w których zobaczyliśmy ścigających się ze sobą Emila Sajfutinow`a i Chris`a Holder`a. Są to dwaj młodzi zawodnicy, którzy chcą osiągać sukcesy na światową skalę, dlatego też każdy z nich walczy o jak największą ilość punktów w każdym z Grand Prix. Emil w tym roku ma trochę problemów i często nie udaje mu się nawet przejść do półfinału. Bardzo mi szkoda tego zawodnika, gdyż jest świetny i zasługuje na tytuł Mistrza, bardziej niż niektórzy inni zawodnicy.

Rewelacyjny występ zaliczył za to Chris Holder, który starał się za wszelką cenę wskoczyć do pierwszej trójki i udało mu się to. Jest drugi w klasyfikacji ogólnej i brakuje mu tylko 1 punktu do lidera - Greg`a Hancock`a. Wczoraj udało mu się wygrać całe GP w pięknym stylu, czego mu bardzo gratuluję. Chris już od jakiegoś czasu próbował stanąć na najwyższym stopniu podium, jednak zawsze coś w tym przeszkodziło. Mam nadzieję, że od teraz będzie już tym samym Chrisem, który ścigał się i wygrywał z najlepszymi.Kto wie, może to on zdobędzie w tym roku tytuł Mistrza Świata.

Dużym zaskoczeniem, przynajmniej dla mnie, był bardzo dobry występ Krisa Kasprzaka, który niespodziewanie zajął drugie miejsce na podium. Twierdził, iż dobrze przygotował się do tego GP, no i jak widać chyba mówił prawdę. Osobiście jednak nie widzę w tym nic wielkiego. W każdym Grand Prix nowi zawodnicy czy ci z dzikimi kartami, pokazują się z naprawdę świetnej strony. Tak samo było w przypadku pojawienia się w GP Martina Vaculika w Gorzowie, który wygrał całe zawody. Sam Kris twierdzi, że jest gotowy, by na stałe jeździć w Grand Prix. Ja niestety nie mogę się z tym zgodzić. Kris może i czasem ma lepsze występy, ale jednak nie jest tak dobry jak inni zawodnicy z cyklu. Wiadomo, że w tym roku z powodu regulaminu (jeden zawodnik w GP z drużyny) w rozgrywkach znaleźli się żużlowcy, którzy rzadko podejmują jakąkolwiek walkę, gdyż nie są zawodnikami z tak wysokiego szczebla.

Na trzecim stopniu podium zobaczyliśmy Toninio Linbaeck`a, który podczas ostatniego Grand Prix w Terenzano królował na torze i ostatecznie odniósł pierwsze swoje zwycięstwo. I Tym razem Toninio okazał się trudnym przeciwnikiem dla innych, chociaż kilka cyklów temu nikt by o tym nie pomyślał. Cieszę się, że nowi zawodnicy, którzy na początku tylko oglądali plecy innych gwiazd, teraz również mogą poczuć, co znaczy stanie na podium w Grand Prix. Jak widać, Toninio utrzymał jeszcze tą dobrą formę z poprzednich zawodów. Na pewno miło jest oglądać dobrze ścigającego się zawodnika, który na co dzień w Polsce startuje w barwach pierwszoligowego zespołu. Jak widać, Antonio dopiero zaczyna swoją karierę w GP. Kto wie, co będzie w kolejnych cyklach. Może znów stanie na najwyższym stopniu podium.

 Finał z udziałem Chris`a Holder`a, Krzysztofa Kasprzaka, Fredrik`a Lindgren`a i Antonio Libaeck`a.

Drugi reprezentant Polski - Tomasz Gollob zdobył wczoraj tylko 10 punktów i w klasyfikacji generalnej znajduje się na 8. pozycji. Jeździł w pierwszym półfinale, jednak pokonał go Chris Holder i Antonio Libaeck. Tomek wczoraj miał walczyć o jak największą liczbę punktów, gdyż była to ostatnia okazja zbliżenia się do czołówki. Niestety plan ten się nie powiódł i Tomek nie ma już większych szans na tytuł Mistrza w tym sezonie. Może to i dobrze. W końcu przestanie się unosić ponad wszystkich, bo jest wielu innych świetnych polskich żużlowców, a nie tylko i wyłącznie Tomuś.

Może kilka słów o moim ulubieńcu Emil`u Sajfutinow`ie. Nie był to słaby występ w jego wykonaniu. Zrobił te 11 punktów, jednak uważam, że stać go na więcej, przede wszystkim o walkę o podium. Wczoraj zabrakło szczęścia i niestety przegrał w półfinale, jednak zostawił za sobą również inną kontrowersyjną gwiazdę - Nicki`ego Pedersen`a. Kolejne GP w Malilli, może tam Emil będzie sobie radził lepiej i wskoczy na któryś stopień podium.

Bardzo słaby występ wczorajszego wieczoru zanotowały nasze Jaskółki Martin Vaculik i Greg Hancock, który zdobyli tylko po 7 punktów. Możliwe, że żaden z nich nie czuł się dobrze na tym torze. Greg wciąż prowadzi w klasyfikacji, jednak już czuje na swoich plecach oddech Chris`a Holder`a, który w Cardiff zrobił aż 23 punkty! Martin nie martwi się o punkty, na razie stara się wpasować w tory, wyczuć je, aby w przyszłym roku, jeśli będzie w GP już jako zawodnik oficjalny, jeździł jak najlepiej potrafi i żeby zdobywał same zwycięstwa.

Klasyfikacja Grand Prix po IX rundach:
1. Greg Hancock 118
2. Chris Holder 117
3. Nicki Pedersen 112
4. Jason Crump 103
5. Emil Sayfutdinov 96
6. Tomasz Gollob 93
7. Fredrik Lindgren 89
8. Andreas Jonsson 76
9. Antonio Lindback 74
10. Hans Andersen 53
11. Chris Harris 52
12. Martin Vaculik 49
13. Jarosław Hampel 46
14. Peter Ljung 44
15. Bjarne Pedersen 43
16. Kenneth Bjerre 41
 
Kolejne spotkanie z cyklu Grand Prix odbędzie się w Szwecji w Malilli 08.09.2012r. 

Pozdrawiam

sobota, 25 sierpnia 2012

Krótki wywiad z Kubą Jamrógiem


1) Ostatni Twój występ w meczu z Falubazem nie należał do najlepszych. Co się stało? Przecież już od kilku spotkań radziłeś sobie świetnie na tarnowskim torze.
Jakub: Taki jest sport zdarzają się słabsze występy. Nic wielkiego się nie stało, po prostu przeciwnik był mocny i ja popełniłem parę błędów, które zaważyły o moim wyniku. Wyciągam wnioski i wierze ze w następnych meczach będzie tylko lepiej.
2) W meczu z Włókniarzem bardzo dobrze wypadłeś. Dobrze czułeś się na tym torze? Lepiej jeździło Ci się tam niż na tarnowskim owalu?
Jakub: Zawsze mówiłem, że super jeździ mi się w Częstochowie, w Tarnowie wiadomo swój tor, jeździ się najlepiej, w zasadzie wszędzie dobrze mi się jeździ. Nie narzekam na tory, tylko patrze w sobie.
3) W tym sezonie w lidze juniorów szło Wam bardzo dobrze. Co się stało, że w Gdańsku zajęliście ostatnie miejsce ? Nie mogliście się dopasować do toru? Czy może brakło kilku punktów od Łukasza Lesiaka ?
Jakub: Tor w Gdańsku jest bardzo specyficzny i trudny, mamy bardzo mało okazji do startowania tam. Brakło punktów Kacpra i moich.
4) W niedziele wybieracie się do Wrocławia. Twoim zdaniem będzie to łatwy mecz? Ekipa z Wrocławia walczy o utrzymanie, myślisz, że będą stawiać Wam opór czy czujesz, że to będzie łatwe zwycięstwo?
Jakub: Nie ma łatwych meczów w Ekstralidze. Będzie to ciężkie spotkanie, jak każde, ale wierzę że zwyciężymy.
5) Już niedługo wchodzimy w decydującą fazę Play Off. Jakie są Twoje oczekiwania? Zdobędziemy upragniony tytuł? Z jakim przeciwnikiem chciałbyś się spotkać w finale?
Jakub: Ja wierzę w złoto i będziemy robić wszystko, by to osiągnąć. Przeciwnik jaki by nie był, z takim będziemy walczyć.

Już wkrótce dłuższy wywiad z Jakubem. :) Taki jak obiecałam.

Pozdrawiam

czwartek, 23 sierpnia 2012

To już ostatnia kolejna Ekstraligi

W niedzielę 26.08.2012 będziemy mogli oglądać ostatnią kolejkę Enea Ekstraligi. W Play Offach zobaczymy już tylko cztery najlepsze drużyny tego sezonu. Wciąż toczy się walka o 4. miejsce między Unią Leszno a Unibax`em Toruń. Leszczynianie są zdecydowanie w lepszej pozycji, gdyż wyprzedzają ekipę z Torunia o jeden punkt i to oni aktualnie są w Play Offach. Ekipa z Leszna mimo braku najważniejszego zawodnika, jakim jest Jarek Hampel poradziła sobie z przeciwnikami, a teraz chce walczyć o podium. Nikt nie pomyślał, że drużyna ta podniesie się po stracie lidera. Jest to bardzo miłe zaskoczenie. Torunianie na pewno do ostatniego tchu będą walczyć o wejście do najlepszej czwórki. Czy im się to uda, dowiemy się już niedługo. Od początku sezonu na pierwszym miejscu znajduje się zespół z Tarnowa, który pokazał, że jest bardzo silny i zapewne będzie walczył o tytuł Mistrza Polski. Na swoim torze są niepokonani, a w całym sezonie ponieśli tylko 3 porażki. Na drugim miejscu uplasowała się ekipa z Gorzowa, która w tym sezonie trochę się chwieje. Zawodzą najwięksi pewniacy, a zwycięstwo dla Stali przywożą ci, na których nikt nie liczy. Jak widać, żużel potrafi być nieprzewidywalny. Trzecie miejsce zajmuje ekipa obecnego Mistrza Polski, czyli Falubaz. Drużyna ta również nie jeździ równo, co można było zaobserwować podczas ostatniego spotkania tej ekipy z Jaskółkami. Miał być to najciekawszy mecz tego wieczoru, jednak Myszki Miki nie radziły sobie na tarnowskim torze i całe spotkanie było rozegrane "do jednej bramki". W ekipie zawiedli przede wszystkim Patryk Dudek i Piotr Protasiewicz, którzy mieli dać zwycięstwo w tym meczu. Najważniejszymi spotkaniami niedzieli będą na pewno mecze Unii Leszno i Unibax`u Toruń. 

Ekipa z Leszna rozegra mecz w Częstochowie. Włókniarz nie będzie na pewno trudnym przeciwnikiem. Drużyna ta w tym sezonie spisuje się niestety bardzo słabo. Zobaczymy ją w barażach. W Lesznie zdecydowanym liderem jest młodziutki Przemek Pawlicki, który bardzo często prowadzi swoją ekipę do zwycięstwa. To właśnie on zajął miejsce lidera po Jarku Hampelu, który uległ kontuzji. W tym meczu zapewne znów będzie królował na torze i pokazywał, że mimo iż jest młody, jest już na tyle doświadczony, by ścigać się z najlepszymi. Myślę, że Leszczynianie nie pozwolą Włókniarzowi zdobyć więcej niż 30-35 punktów w tym meczu i że umocnią się na 4. pozycji. Zaś ekipa Cz-wy będzie musiała zacząć ostro trenować, by wygrać w barażach i zostać w najlepszej polskiej lidze.

Drużyna z Torunia zmierzy się na swoim torze ze Stalą Gorzów. Anioły muszą na prawdę wziąć się w garść, bo nie są słabą ekipą i wygrać ten mecz. Wystarczy, żeby Chris Holder, Darcy Ward i Ryan Sullivan pojechaliby na maksimum swoich możliwości, a wygrana jest w zasięgu ręki. Wszyscy dobrze wiemy, że w drużynie gorzowskiej nie jest za dobrze. Wielkie gwiazdeczki zawodzą na całej linii. Tomasz Gollob, na którego liczą zawsze wszyscy kibice i cały klub przywozi czasem 2, czasem 5 punktów. Od czasu do czasu zanotuje jakieś jedno dobre spotkanie. Niestety to nie wystarczy, żeby zdobyć zwycięstwo. W ekipie Stali nie ma żadnego pewniaka. Nikt nie jeździ na tyle równo, żeby można było na niego postawić w ciemno. Zobaczymy, jak poradzą sobie w Toruniu. Myślę, że ekipa z Torunia wygra kilkoma punktami.

Aktualny lider Ekstraligi - Tarnów zmierzy się z ekipą z Sparty na wrocławskim torze. Nie będzie to chyba jeden z najciekawszych meczów. Wrocławska drużyna nie spisuje się najlepiej w tym sezonie, więc raczej nie będzie trudnym orzechem do zgryzienia dla tarnowskich Jaskółek. Tarnowianie jadą przypieczętować swój tegoroczny wynik. Myślę, że nie zobaczymy również jakiejś zaciętej walki w tym meczu. Jaskółki będą jechać spokojnie, gdyż ważniejsze są teraz przygotowania do Play Offów. Nikt nie chce więc nabawić się niepotrzebnych kontuzji. Ekipa z Wrocka ma w swoim składzie mistrza polski - Tomka Jędrzejaka, jednak nie jest to ich wielki atut. W finale IMP nie mogliśmy zobaczyć żadnych większych gwiazd, więc i rywalizować nie było z kim. Można mu jedynie pogratulować Tytułu Mistrza Polski. 


W Zielonce będzie można oglądać rywalizację z ekipą Polonii Bydgoszcz. Klub ten boryka się teraz z dużymi problemami finansowymi, co wpływa również na występy poszczególnych zawodników. Z mediów można dowiedzieć się, że jedynym zawodnikiem, któremu nie zalegają pieniędzy jest Emil Sajfutinow. W sumie nic dziwnego :) Nie wierzę, żeby Emil pozwolił nie płacić sobie za występy, on na pewno walczył o swoje jak na niego przystało. Cała drużyna Polonii może jednak przeciwstawić się zarządowi i pojechać w tym spotkaniu bardzo słabo. Nikt chyba nie chce jeździć za darmo, to zrozumiałe. Ekipa Falubazu na pewno wykorzysta sytuację do wygranej, by pocieszyć się po ostatniej porażce w Tarnowie. 

Marma zmierzy się na swoim torze z najsłabszą drużyną tego sezonu - Lotosem Gdańsk. Mimo dobrego sponsora ekipa ta nie ma na tyle mocnych zawodników, by mogła utrzymać się w najwyższej lidze. Ostatnimi czasy można było słyszeć, że po spadku ekipy z Gdańska do 1. ligi główny sponsor miał się wycofać. Prezes klubu, jednak wszystkiemu zaprzeczył. Mimo tak słabej pozycji Lotosu, może być to ciekawe spotkanie. Rzeszowiacy również nie dysponują jakimś rewelacyjnym zespołem. Jedynym, który trzyma wszystko pod kontrolą jest Jason Crump. Reszta jeździ różnie. Osobiście wolałabym, aby to spotkanie wygrała drużyna Wybrzeża.

Pozdrawiam