Tłumaczenie strony

Szukaj postu

środa, 8 sierpnia 2012

O derbach ziemi lubuskiej słów kilka

Miałam przyjemność, albo w sumie nieprzyjemność oglądać derby ziemi lubuskiej. Na obiekcie w Zielonce zmierzyły się drużyny z 2. i 3. miejsca tabeli Ekstraligi: Stal i Falubaz. Liczyłam oczywiście na zwycięstwo Zielonki. Mecz zapowiadał się bardzo emocjonująco i taki też być. Początkowo gospodarze wyszli na prowadzenie, jednak ekipa z Gorzowa nie pozwoliła im na utrzymanie przewagi. W tym meczu mogliśmy zobaczyć "cudowne odrodzenie" naszego polskiego jeźdźca Tomasza Golloba. Komentatorzy aż tak bardzo się podniecali jazdą Tomusia, że o mało nie podostawali zawału. Ja tam się tym tak nie jaram, facet jeździ już lata, zna każdy tor. Tylko, że coraz częściej jeździ w kratkę, więc nie można na niego liczyć. Akurat w tym spotkaniu szło mu świetnie, zdobył 12 punktów i był tego wieczoru liderem swojej drużyny. Słabo w drużynie Stali wypadł Matej Zagar (2), który w ostatnim meczu rozdawał karty. Widać po zawodnikach Gorzowa, jak niepewny jest ich zespół. Raz jeden zawodnik ma lepszy dzień, a raz ten na którego wszyscy liczą zawodzi. Rewelacyjny występ na derbach zanotował Piotr Protasiewicz (11), który kilka razy jadą na ostatniej pozycji przedzierał się na początek stawki i to on poprowadził ekipę Falubazu do remisu. W Zielonce nie zawiódł również Andreas Jonsson (10), który od ostatniego GP przypomniał sobie jak się powinno jeździć i jak on jeździł dawniej. Bardzo dobry występ zaliczył również młody Aleksandr Łoktajew (8). Chamsko w stosunku do niego zachował się wychowanej Stali - Bartosz Zmarzlik, który wyprzedzając go niebezpiecznie dojechał mu do bandy, co mogło grozić nawet upadkiem czy w najgorszym przypadku jakąś kontuzją. Dostał jedynie upomnienie za niebezpieczną jazdę. No cóż, po wyścigu czekałam tylko jak pokażą Szaszkę, który skacze z pięściami do Zmarzlika. I tak było :) Tomek jednak nie pozwolił mu na bliższy kontakt z Bartkiem. A szkoda! Szaszka zaczyna zachowywać się jak Emil, bierze przykład ze starszego kolegi i dobrze robi! Z dobrej strony pokazał się również Patryk Dudek (9), który wrócił po kontuzji. Najśmieszniejsza sytuacja wieczoru, to zachowanie Krzysia Kasprzaka, który był obrażony, że nie całkiem normalny pan Paluch i Orzeł nie pozwolili mu jechać w nominowanych. Był wręcz oburzony takim rozwiązaniem i nie dawał spokoju Paluchowi. Stal oczywiście wszędzie czuje się bezkarnie, więc bez każdych problemów przekroczyła czas 4 minut, który przysługuje im na wybranie i zgłoszenie par do biegów nominowanych. Sędzia jak zwykle nic z tym nie zrobił. Spotkanie zakończyło się remisowo, walka wyrównana. Ciekawe spotkanie, w sumie warte obejrzenia. 

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz