Tłumaczenie strony

Szukaj postu

czwartek, 25 czerwca 2015

Razem możemy wiele!

Historia Kamilka poruszyła moje serce. Zachęcam również Was do wspierania. Razem możemy podarować Kamilkowi najpiękniejszy prezent - ŻYCIE! Proszę o rozpowszechnianie akcji wśród swoich znajomych oraz wpłacajcie, najmniejsze nawet kwoty, na operację Kamilka! Zapraszam do odwiedzenia strony poświęconej Kamilkowi. 





Pozdrawiam, 
Angelika Jakubowska (Sokołowska) 

piątek, 10 kwietnia 2015

"The end of story"?

Kilka dni temu, a dokładnie 3 kwietnia dotarła do mnie dość smutna informacja. Prezes Unii Tarnów Łukasz Sady i rzecznik prasowy Łukasz Izak nie zgodzili się na stałą akredytację dla mojej osoby. Powodem była niezadowalająca aktywność podczas sezonu 2014. Ta informacja bardzo mnie dobiła, choć wiedziałam, że prezes i rzecznik zrobią wszystko, żebym akredytacji nie uzyskała, ja mimo to miałam nadzieję.. Niestety, obydwaj panowie nie wzięli pod uwagę tego, że przez cały miniony sezon byłam w ciąży i to dość mocno ograniczało moje siły. Mimo to starałam się wywiązywać ze swoich obowiązków. Dla panów to jednak było za mało. Nie interesuje ich również fakt, że była to ciąża podwyższonego ryzyka, zakończona w 35 tygodniu przez cc... Nikt w klubie nie widział mojego poświęcenia.. Chodziło jedynie o to, żeby wyeliminować osobę, która nie bała się powiedzieć bądź napisać prawdy o tym, co się dzieje w klubie. To najbardziej bolało prezesa... I dopiął swego. Niestety, to nie koniec złych informacji dla mnie.. Po informacji z klubu o odmowie, mój naczelny bez słowa wyjaśnienia wyrzucił mnie z redakcji (nawet nie informując mnie o tym). Zapytany o powód takiego postępowania uargumentował swoją decyzję tym, że to ja chciałam odejść.. Oczywiście. Tak więc zakończyła się moja współpraca z wortalem speedway.info.pl. Mimo tych wszystkich wydarzeń nie mam zamiaru rozstawać się ze swoją pasją. Został mi jeszcze mój blog. Będę pisać tutaj raz, bądź dwa razy w tygodniu. Dni publikacji jeszcze ustalam. Poinformuję Was o tym w kolejnym wpisie.

Pozdrawiam, 
Angelika Jakubowska (Sokołowska) 

piątek, 20 marca 2015

Nie wygląda to dobrze...

Sezon zbliża się wielkimi krokami. Tarnowscy zawodnicy od 17 marca ostro rozpoczęli drużynowe przygotowania. Na Z3 mogliśmy zobaczyć wszystkich żużlowców startujących w barwach UT w nadchodzącym sezonie. Każdy chciał zaprezentować się z jak najlepszej strony. W większości przypadków cel został osiągnięty. W niezmiennej formie sprzed roku są Janusz Kołodziej i Martin Vaculik. To właśnie oni mają w tym sezonie prowadzić Jaskółki po zwycięstwa w rundzie zasadniczej. Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się również Duńczycy: ulubieniec tarnowskich kibiców - Leon Madsen oraz były zawodnik leszczyńskich Byków - Kenneth Bjerre. Kółka tego drugiego cieszyły się sporym zainteresowaniem, nie tylko samego trenera Pawła Barana i jego pomocnika Mirosława Cierniaka, ale również kibiców przybyłych na Z3. Podobnie miała się sprawa z Arturem Mroczką, który również pokazał, że jest dobrze przygotowany do sezonu. Nieco gorzej ma się sprawa tarnowskich juniorów. Nie oszukujmy się, ale mamy najsłabszą parę juniorską w lidze. Jedynie Ernest Koza ma jakieś pojęcie o rywalizacji z ekstraligowymi zawodnikami. Arkadiusz Madej czy Damian Dąbrowski nie mają na swoim koncie żadnych większych osiągnięć. Ostatni sezon siedzieli na trybunie albo w parkingu obserwując poczynania swoich starszych kolegów. W tym właśnie momencie warto zastanowić się nad rozwojem tarnowskiego żużla. 


W ostatnich sezonach Unia Tarnów pokazała, że jest naprawdę świetną i zgraną ekipą, która jest w stanie walczyć o medale. Trzy ostatnie sezony kończyli z medalami. Dlaczego, więc klub nie inwestuje w szkolenie młodych zawodników? Szkółka żużlowa działa dopiero od niespełna 3 lat i szkoli bardzo młodych chłopców. Klub UT nie przykłada się jednak zbytnio do współpracy ze szkółką, a mali żużlowcy pokazują się na Z3 tylko w roli przyzwoitek u boku doświadczonych żużlowców. Wciąż nasuwa mi się na usta pytanie: DLACZEGO? Zamiast wspierać rozwój młodzieży tarnowski klub woli wydawać pieniądze na ściąganie juniorów z innych miast. Zarząd UT działa wręcz przeciwnie - dobija młodych, tarnowskich wychowanków, nie daje im szans na zaistnienie, nie wspiera w ambitnych planach. Świetnym przykładem takiego zachowania włodarzy klubu jest bardzo głośna, ostatnimi czasy, afera z Edwardem Mazurem w roli głównej. O całej akcji nie trzeba nikomu opowiadać, bo wszyscy doskonale wiedzą, jak zachował się prezes Łukasz Sady w stosunku do wychowanka tarnowskiej Unii. Jednak czego można było się spodziewać po człowieku, który miał ważniejsze sprawy niż rozmowy i negocjacje z najważniejszym i (byłym) głównym sponsorem Grupą Azoty? Przykre jest to, że na naszych oczach drużyna, która ma na swoim koncie naprawdę wiele osiągnięć upada i to tylko i wyłącznie dzięki włodarzom, którzy nie potrafią odpowiednio zadbać o to, co jest wizytówką naszego zapyziałego miasta, w którym nic się nie dzieje. Brak głównego sponsora nie jest jednak największym problemem klubu. Wymogiem otrzymania licencji na sezon 2015 był system identyfikacji kibica, specjalne bramki oraz monitoring na stadionie. Miasto wyłożyło sporą kwotę na sfinansowanie przedsięwzięcia i już od jakiegoś czasu przy wejściach na tarnowski obiekt możemy zauważyć obrotowe bramki, a na stadionie całą masę kamer, które nagrywają nie tylko obraz, ale również dźwięk. Nasuwa się pytanie: po co? Czy ktoś ma ochotę posłuchać, co kibice mówią na Jego temat? A może zaczną wyciągać z tego jakieś konsekwencje, np. zakazy stadionowe? A może po prostu boi się, że kibice w końcu odsuną Go ze stołka? Na pewno ktoś ma w tym jakiś cel. Klub spełnił więc wymogi, jeśli chodzi o monitorowanie stadionu, jednak na początku marca pojawił się nowy problem. Komisja Sportu RM pojawiła się w Jaskółczym Gnieździe, aby sprawdzić jego stan. W końcu zauważyli, że stadion jest w opłakanym stanie. Jednak zamiast zdecydować się na jakieś kroki, aby to zmienić, lepiej zamknąć cześć obiektu, która grozi zawaleniem, a na resztę obiektu ze spokojem puszczać ludzi, często rodziny z dziećmi. To chore! Z użytkowania wyłączona zostaje trybuna główna - sektor X. Zamknięte zostaje również wejście na I wiraż, który znajduje się obok owej trybuny. Tym samym warto się zastanowić nad pewną kwestią. Skoro część trybuny grozi zawaleniem to jej pozostała część jest w porządku? Zarząd klubu twierdzi, że tak. Oby tylko swojej pewności siebie nie przepłacili jakąś tragedią. Włodarze klubu nie widzą w tym żadnej swojej winy, gdyż uważają, że to UM ma za zadanie utrzymać stadion przy Zbylitowskiej w odpowiednim stanie. Ja jednak sądzę nieco inaczej. Patrząc na ostatnie poczynania prezesa, który na początku olał zawodników, później głównego sponsora, na pewno nie zainteresował się stanem stadionu, którego jest użytkownikiem. Moim zdaniem, jeśli klub UT zwróciłby się z propozycją remontu i byłby konsekwentny w swoim działaniu, a do tego przedstawiłby argumenty "za" miasto raczej nie byłoby obojętne na takie głosy. Skoro znalazły się pieniądze na remont hali Jaskółka czy basenu w Mościcach to dlaczego nie można by wyłożyć środków na stadion żużlowo - piłkarski, który oglądany jest nie tylko w całej Polsce, ale również na świecie? Wszyscy wiemy, że byłaby to ogromna inwestycja, ale na przykładach innych miast można śmiało stwierdzić, że nie byłyby to pieniądze wyrzucone w błoto. Tym podsumowaniem zakończę moje przemyślenia. Wiem, że wiele osób się ze mną nie zgadza, jednak wydaje mi się, że odpowiednia motywacja i konsekwentne działania przyniosłyby oczekiwane rezultaty. 

Przy okazji serdecznie zapraszam wszystkich na pierwszy sparing na Z3, który odbędzie się (już na 100%) 21 marca o godz. 16:30! :)

Zachęcam również do dyskusji oraz lajkowania mojego blogowego profilu na facebook'u -> Przez Pryzmat Kibica.


Wszystkich kibiców, nie tylko tarnowskiej Unii, zachęcam do udziału w akcji poprzez lajkowanie i udostępnianie strony -> Ratujemy sytuację Edwarda Mazura, wpłacanie pieniędzy oraz rozpowszechnianie akcji za pomocą zdjęć z hasztagiem #tańczymyMazura! 


Pozdrawiam, 
Angelika Jakubowska (Sokołowska)

niedziela, 15 lutego 2015

Wspomnień czar...

Minęło już 3 lata. Moje pierwsze dziennikarskie kroki stawiałam w redakcji Przegląd Żużlowy na początku roku 2012. Po przeobrażeniach w roku 2013 (z portalu informacyjnego w portal czysto felietonowy) zmieniłam redakcję na wortal speedway.info.pl, gdzie działam do dnia dzisiejszego. W tym czasie spotkałam wielu wspaniałych ludzi, z którymi zaczęłam dzielić swoje pasje. Okazało się, że nie jestem jedyną dziewczyną w tarnowskim świecie żużlowych mediów, co mnie bardzo ucieszyło. :) 

Dziś nadszedł czas na trochę wspomnień. Już jutro stuknie mi 21 lat, więc warto zatrzymać się na chwilę i przypomnieć sobie miłe chwile z tego okresu. Z Wami chciałabym wrócić pamięcią do chwil spędzonych na tarnowskim stadionie...

Najwspanialsi ludzie na świecie: Martyna i Michał. (30.06.2013)

Prawie wszyscy w komplecie. (lipiec 2013)

Z Martyną zawsze było wesoło. (lipiec 2013)

Wtyki, znajomości i wejście dla kuzynki do parkingu załatwione. (sierpień 2013)

Najlepsza ekipa: Martyna, Rafał oraz Tomasz. (maj 2014)

Tego Pana można lubić, albo nie. Boski Kris!(sierpień 2014)

Tego Pana w Tarnowie dobrze wszyscy znają - polski Duńczyk - Holterski (sierpień 2014)

Chłopaki z naszej paki, czyli Tomasz i Rafał oraz Pani naczelna Przeglądu Żużlowego (moja była szefowa :p).(sierpień 2014)

Jeden z moich ulubionych polskich zawodników - Maciek Janowski oraz mistrzowski Taj.(sierpień 2014)

Nasz Leoś! Kontrowersyjny gość ;) (sierpień 2014)

Naaaaajlepszy kierownik startu w EE! :) (sierpień 2014)

Panie i Panowie - Łukasz Benz. (październik 2014)

Ostatnie moje zdjęcie w sezonie 2014. Niezastąpiony Rafał oraz Tomasz. 


Pozdrawiam, 
Angelika Jakubowska (Sokołowska)

sobota, 31 stycznia 2015

Zamieszanie trwa

Pomimo tego, że sezon coraz bliżej, w tarnowskim klubie nadal jest wiele niewiadomych. Włodarze klubu robią, co mogą, żeby przyciągnąć do siebie, jak najwięcej kibiców. Od końca sezonu 2014 zarząd klubu mydli oczy kibicom. Najpierw informacje o podjęciu rozmów z głównym sponsorem Jaskółek, jest Grupa Azoty, później fałszywe wiadomości odnośnie kontraktów. Wszyscy zadają sobie pytanie: dlaczego włodarze klubu niszczą to, co tworzyliśmy przez lata? Czy dotychczasowe osiągnięcia to za mało, żeby walczyć o sponsorów i zatrzymanie u siebie zawodników i trenera, bez których nie byłoby medali?


Wszystko zaczęło się zupełnie niewinnie. Nikt na początku sezonu 2014 nie przypuszczał, że Prezes wraz z zarządem doprowadzi drużynę do takiego stanu. Unia Tarnów z meczu na mecz udowadniała, że jest silna i nie łatwo będzie przeciwnikowi ich pokonać. Jaskółki zwyciężały zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. Niestety, końcówka sezonu była dla Unii bardzo pechowa. Kilku zawodników złapało kontuzję i nie mogli pojawić się w najważniejszych meczach fazy Play Off. Właśnie wtedy pojawiły się pierwsze pogłoski o problemach w klubie. Wśród osób związanych z Unią Tarnów krążyły plotki, że Grupa Azoty chce wycofać się ze sponsorowania tarnowskiego żużla. Podobne informacje pojawiły się również na temat grupy energetycznej Tauron. Podczas ostatnich spotkań na tarnowskim owalu można było zauważyć, że sytuacja pomiędzy klubem a zawodnikami i trenerem Markiem Cieślakiem jest mocno napięta. Jaskółki nie chciały wypowiadać się na ten temat w trakcie trwania sezonu. Dopiero, gdy cała sytuacja ujrzała światło dziennie, nikt nie bał się powiedzieć prawdy.
 
Pierwszą osobą, która zabrała głos w tej sprawie był trener Marek Cieślak. Mówił, że klub nie jest zainteresowany kontynuowaniem współpracy pomimo, że kontrakt podpisany z Grupą Azoty wciąż trwa. Prezes nie podejmował żadnych rozmów, a raczej dawał do zrozumienia, że to koniec współpracy. Trener Cieślak zdementował wszelkie informacje, które pojawiły się w mediach odnośnie rozmów czy propozycji od Prezesa Łukasza Sady. Kolejne wiadomości z klubu nie były budujące. Dwóch świetnych zawodników zdecydowało się opuścić tarnowski klub. Krzysztof Buczkowski i Kacper Gomólski skomentowali swoją decyzję jednoznacznie - nie było żadnego odzewu z klubu odnośnie podjęcia dalszej współpracy. Prezes klubu mimo wszystko próbował wmówić kibicom, że rozmowy były podejmowane, ale zawodnicy nie byli zainteresowani. Kacper Gomólski w posezonowym wywiadzie opisał całą sprawę nastepująco: "Nie ukrywam, chciałem zostać w Unii, jednak w klubie było wiele niewiadomych i nie wiedziałem na czym stoimy i jaka będzie przyszłość klubu. Z mediów docierało wiele informacji, a z klubu nie było ustosunkowania się do tego. Później odszedł trener Marek, z klubu dostałem ofertę, jednak kilka rzeczy nie było dla mnie do przyjęcia, później brak odzewu ze strony klubu, zmusił mnie do rozmowy z innymi klubami, a rynek w tym roku jest na tyle energiczny, że dłużej czekać nie mogłem."
 
Kolejno klub poinformował, że na przedłużenie kontaktu zdecydował się Artiom Łaguta. Wszystko miało odbyć się drogą pocztową, gdyż Rosjanin był w tym czasie na zasłużonym urlopie. Unia Tarnów podała do wiadomości, że Łaguta złożył podpis na nowym kontrakcie. Zapomnieli jednak dodać, że zabrakło podpisu w najważniejszym miejscu i już kilka dni później Artiom Łaguta znalazł sobie nowego pracodawce - GKM Grudziądz, dołączając tym samym do Krzysztofa Buczkowskiego. Wśród kibiców zawrzało. Rosjanin był nazywany zdrajcą i kłamcą, choć to nie on był sprawcą całego zamieszania. Niedługo trzeba było czekać na kolejne niespodzianki. Klub zapewniał, że ciągle negocjuje nowy kontrakt z Gregiem Hancockiem. Na ten moment Unia Tarnów zakontraktowała już Kennetha Bjerre, Martina Vaculika i Janusza Kołodzieja. Wciąż więc były dwa wakaty na miejscu seniora. Wszyscy byli, więc przekonani, że Amerykanin zostanie w Tarnowie. Krążyły też pogłoski o rozmowach z Arturem Mroczką. Informacja o nowym kontrakcie zwaliła jednak wszystkich z nóg. Do Tarnowa wraca Leon Madsen(!), który już jedną nogą był w Grudziądzu. Kibice z Tarnowa i Grzudziądza zaczęli obrzucać się nawzajem wyzwiskami, tylko dlaczego? Madsen robił złudne nadzieje kibicom GKM-u i w ostatniej chwili wywinął im niezły numer. Fani tarnowskich Jaskółek zostali podzieleni, jedni cieszyli się z powrotu ulubieńca, drudzy zaś byli zniesmaczeni zachowaniem Duńczyka, nazywając go "sprzedawczykiem". Osoby, które interesują się tarnowskimi zawodnikami "od parkingu" wiedzą, że decyzja Madsena, to tak naprawdę nie tylko jego decyzja. Kibice z Grudziądza zapowiadają, że przywitają Madsena z należnymi mu "honorami". Pierwszy mecz w sezonie Unia Tarnów rozegra właśnie z drużyną GKM-u. Jak zachowają się w tej sytuacji kibice z Tarnowa oraz Grudziądza? Tego dowiemy się już w kwietniu.
 
Niedługo trzeba było czekać na kolejny kontrakt. Ostatnie miejsce seniora zajmie Artur Mroczka, co więc z Gregiem Hancockiem. Amerykanin decyduje się na przejście do największego rywala Jaskółek - Stali Rzeszów. Klub zapomniał jednak, że w drużynie są również juniorzy. Klub nie mając już zbyt wielu możliwości wyboru zdecydował się na swoich wychowanków, którzy z Ekstraligą mają niewiele wspólnego. Ernest Koza miał możliwość zastąpienia kontuzjowanego Mateusza Borowicza, dzięki czemu sprawdził siebie na kilku torach. Występy na tarnowskim owalu były przyzwoite, jednak na wyjazdach nie był w stanie podjąć walki nawet z innymi juniorami. Może ten sezon okaże się lepszy? Zobaczymy. Koza będzie teraz "głównym" juniorem. O drugim nie ma co wspominać. Cała ta sytuacja z transferami w Tarnowie wywołała wiele emocji. Kibice oskarżają prezesa Sadego o zniszczenie drużyny, która dała wszystkim wiele radości. Największe słowa uznania należą się jednak Martinowi Vaculikowi, który cierpliwie czekał na jakąkolwiek propozycję z klubu. Zakonczył sezon na trzecim miejscu w klasyfikacji zawodników EE i otrzymał wiele innych interesujących ofert. Słowak, przywiązał się jednak do tarnowskiego klubu, a przede wszystkim do kibiców, którzy go uwielbiają. Zupełnie inaczej wyglądała sprawa z Januszem Kołodziejem, który zdecydował się na kolejny sezon w Unii tylko i wyłącznie ze względu na rodzinę i problemy zdrowotne swojego małego dziecka. Koldim ineteresowała się m.in. Unia Leszno i zapewne, gdyby nie inne priorytety, które kierowały Januszem przy podejmowaniu decyzji, kto wie, czy zobaczylibyśmy go w barwach tarnowskich Jaskółek w sezonie 2015.
 
Patrząc na ostatnie poczynania włodarzy Unii Tarnów sytuacja wcale nie wygląda kolorowo. Potwierdziła się informacja odnośnie rezygnacji Tauronu ze sponsorowania biało - niebieskich. Do tej pory klub nie dogadał się również z Grupą Azoty odnośnie finansów. Zarząd postanowił jednak pokombinować nieco inaczej. Ostatnio do mediów dotarły informacje o cenach karnetów na sezon 2015. Kuszą one niższą niż do tej pory ceną. Dało to wszystkim wiele do myślenia: dlaczego? Kilka dni później podano do wiadomości ceny biletów pojedyńczych i tu szok! Podrożały! Czyżby klub wiedział, że kibice nie będą przychodzić na spotkania, jeśli Unia nie będzie wygrywać, a dzięki karnetom mogą zapewnić sobie pewny zarobek. Dobrze wszyscy wiemy, że jeśli klub nie będzie miał pieniędzy dla zawodników, to oni po prostu nie będą jeździć, a co za tym idzie, mecze będą mniej atrakcyjne i nie będą przyciągały kibiców, jak to było np. w ubiegłym sezonie w Częstochowie czy Gdańsku. Miasto Tarnów zmniejszyło również dofinansowanie dla tarnowskiej Unii - na sezon 2015 będzie wynosić jedynie 95 tys. zł. Czy klub mimo problemów poradzi sobie w nadchodzącym sezonie? Czy Unia Tarnów będzie w stanie walczyć o awans do fazy Play Off? Tego nie wiemy. Zostało nam jedynie czekać na rozwój sytuacji w klubie oraz na pierwsze żużlowe pojedynki.


Tekst znajdziecie również na speedway.info.pl

Pozdrawiam, 
Angelika Jakubowska (Sokołowska)

środa, 14 stycznia 2015

Smutne, ale prawdziwe

Jakiś czas temu, a konkretnie 11 grudnia, na moim koncie na Instagramie pojawił się dość osobisty post. Wiele osób powiedziało mi, że podchodzę do sprawy zbyt emocjonalnie, jednak jak można inaczej zachować się w takiej sytuacji? Żużlowe sprawy w Tarnowie po zakończeniu sezonu 2014 toczą się bardzo dziwnym torem.. Nikt nie wie, jak to wszystko będzie dalej wyglądało. Od początku Prezes S. mydli nam oczy obietnicami, a tu okazuje się, że do dnia dzisiejszego do głównego sponsora Jaskółek - Grupy Azoty nie wpłynęła jeszcze żadna propozycja finansowania na nadchodzący sezon. Unia Tarnów straciła już jednego, dużego sponsora, jakim był Tauron Polska. Dziwie się, że do tej pory GA czeka na ruch ze strony klubu. Włodarze powinni się cieszyć, że zarząd spółki GA jeszcze się nie wycofał... 



"Aż łezka się kręci w oku.. Kilka osób potrafi zniszczyć coś, co budowaliśmy przez kilka dobrych lat.. "Nasza" Unia z Panem Cieślakiem na czele i wspaniałymi zawodnikami, którzy związali się z tarnowskimi kibicami, to już historia.. Ciężko wyobrazić sobie sezonu 2015 bez Pana trenera, dobrej duszy naszego zespołu. Nie będzie już takiej atmosfery, pełnej wsparcia, wzajemnej pomocy i życzliwości. Nie będzie już luźnych rozmów, wariacji w parku maszyn.. Można śmiało powiedzieć, że "nasza" Unia, która przez 3 lata finiszowała z medalami zakończyła swoją kadencję wraz z minionym sezonem. Cieszę się mimo wszystko, że Janusz Kołodziej zdecydował się zostać. Niestety, gdyby nie to, że "rodzina jest najważniejsza" to zapewne oglądalibyśmy Koldiego w Unii Leszno bądź innym zespole. Duże wyrazy szacunku należą się również Martin Vaculík, który mimo tego, że zarząd długo zwlekał z negocjacjami, cierpliwie czekał i zgodził się zostać w Tarnowie. Ja, jako kibic jestem mu niezmiernie wdzięczna. Mimo wszystko, najbardziej zszokowała mnie informacja, że opuszcza nas Kacper Gomolski. Przecież to był już "swój chłop". To u nas rozwinął skrzydła, pod wodzą Pana Cieślaka i chłopaków z drużyny. Jak sam powiedział, ciężko było mu podjąć decyzję o odejściu, jednak niepewna sytuacja w klubie zmusiła go do tego. Dziś pojawiła się kolejna szokująca informacja. Artiom Łaguta odchodzi do Grudziądza. Od razu nasunęło się pytanie: jak to? Przecież kontakt był podpisany.. Tak przynajmniej twierdzili w klubie. Szkoda tylko, że nie powiedzieli, że podpisu brakowało w najważniejszym miejscu.. Artiom dołączył wiec do Buczka, który bez większego zastanowienia opuścił szeregi Unii. Podsumowując, jeszcze raz chciałabym powiedzieć DZIĘKUJĘ naszym zawodnikom, którzy przez te 3 lata tworzyli "naszą" Unię. Wszyscy razem i każdy z osobna tworzyli tę wspaniałą atmosferę, która udzielala się nam - kibicom podczas spotkań żużlowych. Warto się więc zastanowić, jak będzie teraz?


@44ginger44 @buczekspeed1 @laguta222 @greghancock45 @martinvaculik #januszkolodziej #uniatarnow #speedway #speedwayfan  #thankyou #smutno  #tarnow"

Cieszę się, że mój post znalazł zrozumienie nie tylko u niektórych kibiców, ale również u naszego tarnowskiego żużlowca Martina Vaculika. 

Przy okazji zapraszam do śledzenia mojego konta na Instagramie oraz Twitterze, gdzie podczas sezonu (i nie tylko) pojawiają się różne informacje, komentarze oraz zdjęcia.

Pozdrawiam, 
Angelika Jakubowska

sobota, 10 stycznia 2015

Po bardzo dłuuuugiej przerwie

Witam wszystkich.

Wiem, że to już kolejny mój powrót, jednak tym razem powodem mojej nieobecności było coś, a raczej KTOŚ bardzo ważny. Miesiąc przed planowanym dniem pojawienia się go na świecie, w mega ekstremalnych warunkach 01.09.2014r. przyszedł na świat mój synek. :) Przyznam, że praktycznie do samego rozwiązania bywałam na tarnowskim stadionie, by dopingować i pisać o wyczynach naszych zawodników dla portalu speedway.info.pl. Tam cały czas starałam się być aktywna, jednak nie zawsze dawałam radę. Ale nie o tym chciałam dziś napisać. :) Chcę Wam przedstawić mojego synka, który otrzymał imię mojego ulubionego żużlowca. Długo musiałam walczyć z mężem, który chciał nazwać go Maksymilian. "Maksiu?!" - pomyślałam. "Kategoryczne nie!" Mąż nie miał jednak wiele do powiedzenia i mały otrzymał piękne imię - Emil. Mój maluszek od urodzenia miał pod górkę. W 6. dobie przeszedł trudną operację na przewodzie pokarmowych w Krakowie - Prokocimiu. W sumie leżał tam od 04.09 do 17.10. To był ciężki czas dla mnie, dlatego też nie miałam zbytnio ani siły ani ochoty żeby się udzielać na forum. Teraz, gdy sytuacja już się ustabilizowała i mój Emilek waży już 5800g i mierzy 64cm, a nie tak jak przy urodzeniu 2000g i 48cm. Mimo wszystko wciąż musimy odwiedzać masę lekarzy, jednak najważniejsze jest to, że dzidziuś jest zdrowy. :) Póki co, nie wiem, czy uda mi się powrócić na stałe do pisania na blogu, jednak będę się bardzo starać. Teraz serdecznie zapraszam do lektury ciekawego zestawienia stałych uczestników cyklu Grand Prix przygotowanym wraz z Patrykiem Dąbrowskim - kolegą z redakcji speedway.info.pl. Taki artykuł znajdziecie tylko u nas! -> Sylwetki stałych uczestników GP 2015

Nie mogę zapomnieć o najważniejszym. Przedstawiam Wam mojego małego fana czarnego sportu. :D Wszyscy znajomi z Z3 (i nie tylko) okrzyknęli go mianem "małej Jaskółki" :P 


Pozdrawiam, 
Angelika Jakubowska