Tłumaczenie strony

Szukaj postu

sobota, 2 listopada 2013

"To był kluczowy sezon"

Witam wszystkich!
Minęło już trochę czasu, a u mnie wciąż zamieszanie. Brak czasu coraz bardziej zaczyna mnie irytować, ale niestety nie jestem wstanie nic z tym zrobić. W ostatnich dniach udało mi się zrealizować mały wywiad z wychowankiem tarnowskich Jaskółek. Możecie się już domyślać, kto to. Zapraszam Was do lektury. 


Na początku chciałabym Ci pogratulować bardzo udanego sezonu. Wszyscy mogą zauważyć, że Twoje forma z roku na rok wzrasta. Życzę Ci, aby w następnym sezonie było tylko lepiej.

Sezon 2013 przeszedł do historii. Jak oceniasz swoje występy podczas całego sezonu? Czy jesteś z siebie zadowolony? Czemu albo komu zawdzięczasz taki wzrost formy?
Tak, jestem zadowolony. Mój rozwój postępuje powoli, ale do przodu. Borykałem się z bardzo dużymi problemami w tym sezonie, lekkie sprzętowe, większe polityczne, ale na szczęście wszystko ogarnąłem i cieszę się, że wszystko się pozytywnie potoczyło. Ten sezon to pierwszy w mojej karierze, gdzie wszystkie decyzje, co do przełożeń i ustawień motocykli podejmowałem sam. Przygotowywał mnie do tego Mirek Cierniak w 2012 roku, a teraz wszystko to już działało. Było to dla mnie bardzo kluczowe i ważne w tym roku.

5 października na torze w Tarnowie podczas finału MACEC byłeś niepokonany. Nie można być niezadowolony z takiego występu. Jak Ty oceniasz te zawody? 
Puchar MACEC od paru lat stracił bardzo na swojej randze. Było wielu zawodników z Krakowa, gdzie żużel jest praktycznie sportem amatorskim. Cieszę się, że wygrałem, ale każdy widział, jak ta rywalizacja wyglądała.

Z bardzo dobrej strony pokazałeś się również podczas spotkania na Wyspach. W barwach Berwick Bandits zdobyłeś 8 punktów. Po ciekawym spotkaniu i dość groźnym upadku z uporem walczyłeś o cenne punkty, co się opłaciło. Działacze i kibice w Wielkiej Brytanii byli zachwyceni. Czy to znaczy, że w nadchodzącym sezonie zobaczymy Cię w barwach której z brytyjskich drużyn? Czy otrzymałeś już jakie propozycje?
Sezon w Polsce się skończył, więc nie pozostało mi nic innego, jak spakować się i jechać na Wyspy. Dziękuje Peterowi Waithowi za to, że znalazłem się w tym turnieju. Zawsze marzyłem o tym, żeby zobaczyć Anglię i tam jeździć, co się spełniło. Bardzo mi się tam podoba i bardzo bym chciał tam jeździć. Jestem w kontakcie z paroma klubami i mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie.

Niedawno wziąłeś udział w turnieju The Argus Championship of Sussex rozegranym w Eastbourne, zanotowałeś dość słaby wynik, jednak jesteś ze swojego występu zadowolony. Dlaczego?
Tor w Eastburne jest z innej bajki. Słyszałem, że wielu dobrych zawodników z Polski i nie tylko pierwsze swoje jazdy na tym torze kończyło upadkami, a ja dojeżdżałem do mety, więc tragedii nie było (śmiech). Tak na poważnie jest to niezwykle trudny tor technicznie, krótki z bardzo ostrymi łukami. Jest tam totalnie inna technika jazdy i trzeba mieć inne silniki. Na polskim sprzęcie po prostu nie mogłem się połapać.

W polskiej lidze reprezentowałeś barwy Orła Łódź. W tym sezonie radziłeś sobie bardzo dobrze. Jakie masz plany na kolejny sezon? Czy zostajesz w Łodzi? A może masz już jakieś inne propozycje? Czy w sezonie 2014 nadal chcesz startować w I Lidze czy celujesz w E-ligę?
Rozmawiam cały czas z Łodzią i wszystko, jak na razie jest na dobrej drodze, ale jestem otwarty na wszelkie inne propozycje. Raczej zostanę w 1 lidze, ale tak naprawdę sami nie wiemy, jaki będzie regulamin, więc do końca nie mogę niczego wykluczyć.

Sezon 2013 był rokiem pechowym. Wiele kontuzji spowodowało, że w ważnych spotkaniach zabrakło czołowych zawodników. Czy uważasz, że gdyby nie kontuzje, pierwsza trójka E-ligi wyglądałaby inaczej? Jakie były Twoje typy przed sezonem? 
Na pewno byłoby inaczej, ale jak by to wyglądało, tego nigdy sie nie dowiemy. Nie lubię typować, ponieważ żużel jest nieprzewidywalny i miedzy innymi dlatego zakochałem się w tym sporcie po uszy. Mieliśmy przeciekawą i bardzo widowiskową E-ligę, ale również i 1 liga była interesująca i to jest najważniejsze. Teraz nie ma co gdybać „co by było gdyby…”.

Jesteś wychowankiem Unii Tarnów. Jak oceniasz miniony sezon w wykonaniu tej drużyny? Czy chciałbyś kiedyś wrócić do szeregów Jaskółek? 
Nie lubię oceniać kolegów po fachu (śmiech). Dawali z siebie wszystko i wywalczyli super wynik. Kiedyś na pewno chciałbym wrócić, ale dużo musiałoby sie zmienić ...

Trudno nie zapytać o sytuację, która miała miejsce w Zielonej Górze. Co sądzisz o zachowaniu toruńskich zawodników oraz działaczy klubu? Jaką karę Twoim zdaniem powinni otrzymać? Degradacja do niższej ligi, odebranie medalu czy może kara finansowa?
To, co zrobili na pewno było bardzo nie fair, ale do oceniania i wyznaczania kar są wydelegowane odpowiednie osoby, nie ja.

Teraz, po ciężkim i wymagającym sezonie czas na odpoczynek. Czy masz już jakieś plany? Czy może już zaczynasz przygotowania do kolejnego sezonu? Czy planujesz jakieś większe zmiany? Może zakup nowego sprzętu? 
Mam dużo pracy w domu. Kończę budowę warsztatu. Całkowicie przeniosłem sie już do siebie ze stadionu w Mościcach. Jak wszystko ogarnę, będę zabierał się za motory. Coś na pewno sie dokupi, a w grudniu do Egiptu. 

Pozdrawiam, Jakub Jamróg. 


_________________
wywiad dla speedway.info.pl

Pozdrawiam, AS

wtorek, 15 października 2013

Czas na powrót!

Witam Was ponownie :) 

Chwilę czasu zajął mi powrót tutaj, jednak praca we wakacje zajmowała cały mój czas i nie byłam w stanie dzielić się z Wami moimi odczuciami. Teraz wielkimi krokami zbliża się matura. :| Ale zakładam, że znajdę czas, żeby od czasu do czasu wpaść tu i zapodać Wam jakąś nowinkę :) Może już w ten weekend pojawi się wywiad z jakimś zawodnikiem? Zobaczymy, co uda się wykombinować. Mam nadzieję, że nadal będziecie odwiedzać mojego bloga. Obiecuję, postaram się Was nie zawieść. 

Pozdrawiam, AS.

wtorek, 9 lipca 2013

"Jestem na dobrej drodze"

Wywiad z tym zawodnikiem stał się już chyba moją tradycją. ;) Po każdym meczu udaje mi się go dorwać, a on zawsze chętnie odpowiada na pytania. Chyba wszyscy doskonale wiedzą o kogo chodzi. Oczywiście o Kacpra Gomólskiego. Z meczu na mecz idzie mu coraz lepiej i naprawdę chłopak stara się ile sił, żeby zdobyć jak najwięcej punktów. Choć i jego nie omijają problemy zdrowotne, stara się nie opuszczać spotkań i walczyć o cenne punkty dla Jaskółek. Poniżej prezentuje Wam wywiad po niedzielnym pojedynku z Żurawiami. 





Rewelacyjny występ w Twoim wykonaniu. 6 punktów to bardzo dużo. Jedynie słabszy bieg 15., jednak można to usprawiedliwić.
Dwa pierwsze biegu bardzo dobre. W drugim biegu nieco pobłądziłem i nie mogłem znaleźć dobrej ścieżki dla siebie. Przegrałem walkę z Nickim Pedersenem, więc to nie był łatwy pojedynek.

Co się stało, że klub w Anglii rozwiązał z Tobą kontrakt?
Mam duże problemy z obydwiema kostkami. Jeśli nie czułem się na siłach to po prostu nie jechałem. Po co miałem narażać siebie na kontuzje, a innych zawodników na niebezpieczeństwo. Prawa kostka dość mocno mnie boli, dlatego musiałem uważać.

Teraz chwila przerwy, jednak później czeka nas ciężki mecz z Gorzowem. Jak nastawienie przed tym spotkaniem?
Mam dwa tygodnie wolnego. Tylko 15 lipca występuję w Srebrnym Kasku w Grudziądzu. Będę musiał poszukać gdzieś jazdy, żeby nie zapomnieć, jak się jeździ. Chwila spokoju dobrze mi zrobi. Muszę poukładać sobie pewne sprawy w głowie, a później pojechać do Gorzowa i wygrać. Przegraliśmy u siebie, więc tam musimy zdobyć 3 punkty.

Ostatnio mówiłeś, że przywozisz do Tarnowa cztery silniki. Jak wygląda sytuacja ze sprzętem?
Udało mi się przywieźć tylko trzy, gdyż mechanik nie zdążył go zrobić. Jeden, z mistrzostw w Pile, został odłożony, więc jechałem na jednym nowym i jednym z wcześniejszych spotkań. Udało się nam je w miarę dopasować, więc na torze spisywały się tak, jak powinny.

Pozdrowienia z Tarnowa, AS

___________________
wywiad dla speedway.info.pl

"To nauka na przyszłość"

Do formy po dość ciężkim rozpoczęciu sezonu wraca Martin Vaculik. Słowak nadal boryka się z problemami sprzętowymi, jednak jest już na dobrej drodze. Podczas pojedynku z Żurawiami udało mu się zdobyć zaledwie 5 punktów i bonus, jednak zdobycz punktowa wcale nie odzwierciedla sytuacji na torze i walki tego zawodnika. Vaculik podchodzi do swojej formy z dużym dystansem i wie, że perypetie z początku sezonu były dla niego nauką na przyszłość. Przed meczem zapytaliśmy Vacula, czy możemy liczyć na komplet z jego strony, "szczerze, nie pamiętam, jak to wygląda" - odpowiedział z uśmiechem.




Jesteś zadowolony z dzisiejszego występu? Wszyscy wiedzieli, że to spotkanie nie będzie łatwe, jednak okazało się dużo prostsze niż przypuszczaliśmy. Rzeszów podobnie jak my chce walczyć o czwórkę.
Cieszę się, że udało nam się to spotkanie wygrać i do tego tak zdecydowanie.

Byłeś zaskoczony postawą zawodników gości?
Nie zwracałem większej uwagi, kto ma na swoim koncie jaką ilość punktów. Szczerze, nie wiem nawet jaki był wynik końcowy meczu. Każdemu zdarzają się jakieś wpadki, my to wykorzystaliśmy.

Jesteście na 5. Miejscu. Czy myślisz, że jesteście w stanie walczyć jeszcze o Play Off?
Udało nam się wygrać trzy mecze po rząd, dwa dość wysoko, więc nasza forma idzie w górę.

Podczas dzisiejszego można było zauważyć dużą poprawę Twojego sprzętu. Starty może nie są najlepsze, jednak na dystansie jest już dużo lepiej.
Jeszcze dużo brakuje mi do formy z ubiegłego sezonu, w tym roku już nie zdołam tego osiągnąć. Cieszę się mimo wszystko, że coś takiego mnie spotkało. To jest duża nauka dla mnie na przyszłość. Teraz już będę wiedział, co zrobić w takiej sytuacji. Czasem trzeba zrobić krok to tyłu, aby móc ruszyć z pełną parą do przodu. Mamy duże ambicje na pierwszą czwórkę i utrzymanie tytułu. Na razie to my jesteśmy mistrzami.

Teraz dość długa przerwa i wyjazdowy mecz w Gorzowie. U nas spotkanie przegrane, więc aby myśleć o Play Off musimy tam wygrać.
Jedziemy po zwycięstwo, co najmniej ośmioma punktami. Będzie to ciężkie spotkanie, gdyż Gorzów jeździ u siebie bardzo dobrze. Mają zawodników, którzy jeżdżą równo, ale mamy o co walczyć.


_________________
wywiad dla speedway.info.pl

"Play Offy wciąż w naszym zasięgu"

Od początku sezonu zachwycam się jazdą naszego Artioma Łaguty. Już  kilka razy udało mi się z nim rozmawiać przed meczem. Przed Derbami powiedzieliśmy, że czekamy na kolejny komplet, on na to "ja komplet? (śmiech)". Jego po prostu nie da się nie lubić. :) Może uda się mi przez spotkaniem 28 lipca zrobić sobie z nim zdjęcie i wziąć autograf, bo aż żal nie mieć. Przedstawiam Wam krótki wywiad z naszym liderem. 





Po raz kolejny udowodniłeś, że jesteś w Tarnowie najlepszy. Podczas derbów udało Ci się zdobyć 12 punktów w czterech startach. Chyba jesteś zadowolony z takiego wyniki
Bardzo się cieszę, że to wygraliśmy. Odpuściłem sobie piętnasty bieg, gdyż czułem się bardzo zmęczony. 


Na stadionie miejskim pojawiło się duża rzesza kibiców.
Pierwszy raz widziałem tak dużo fanów speedwaya w Tarnowie. 


Jak się jeździ przy takiej ilości kibiców?
Dla mnie nie ma to większego wpływu, jednak cieszę się, że kibice przychodzą i wspierają nas.


Jakie plany na przyszłość?
Teraz czeka mnie chwila odpoczynku. 


Po takich meczach, jak z Częstochową czy Rzeszowem daliście wszystkim nadzieję, na walkę o Play Off.
Pierwsza czwórka jest w zasięgu ręki, więc będziemy na pewno mocno o to walczyć.


Jak oceniasz sytuację z polewaczką?
Nie zmieniło to nic w moich ustawieniach, ani nastawieniu do tego spotkania. Po awarii udało mi się wygrać jeszcze dwa biegi, więc nie było najgorzej.

Pozdrawiam, AS

_________________
wywiad dla speedway.info.pl

poniedziałek, 1 lipca 2013

"Czuję się winny.."

Po niedzielnym spotkaniu Unia Tarnów - Start Gniezno wszyscy odczuwamy lekki niedosyt, gdyż początek spotkania wskazywał na pewną wygraną naszych Jaskółek i to z bonusem. Niestety ostatnie biegi pokrzyżowały nam plany. Ze swojego występu bardzo niezadowolony jest Kacper Gomólski, którego udało się nam złapać na krótki wywiad. 


Jak podsumujesz swój dzisiejszy występ?
"Dwa pierwsze biegi całkiem niezłe. Udało się mi dowieźć dwie dwójki i bonusa, w kolejnych nieco gorzej. W trzecim biegu nie zdołałem dogonić Sebastiana Ułamka, gdyż startowałem z czwartego pola i był on bardzo szybko. Co do czternastego biegu, chyba szkoda cokolwiek mówić. Niby goniłem Piotrka Świderskiego, jednak wydawało mi się jakbym stał w miejscu. Miałem dłuższą przerwę, nie zdążyłem ustawić motocyklu tak, jak mi radzili koledzy. Czuję się winny, że nie zdobyliśmy bonusa."

Czy nie było dla Ciebie problemem, że w sobotę (29.06) nie trenowałeś w Tarnowie, a brałeś udział w Lidze Juniorów w Pile?
"Nie był to dla mnie żaden problem. Mam jeden silnik, na którym jeżdżę tylko w Tarnowie. Na żadne inne zawody go nie ruszam. Tor był podobny do spotkania z Zieloną Górą, jednak start był nieco bardziej przyczepny. Moje błędy na dystansie spowodowały mój słaby wynik."

W poniedziałek kolejny mecz, tym razem z Lwami. Jaki wynik by Was satysfakcjonował?
"Oczywiście wygrana i jak najwyższa przewaga. Jedziemy dwa mecze dzień po dniu, jednak my jeździmy u siebie, a zawodnicy z Częstochowy mają do przebycia długą drogę z Gorzowa, więc na pewno nie będą zbyt wypoczęci."

Czy myślicie jeszcze o awansie do Play Off po spotkaniu z Gnieznem?
"Wierzymy, gdyż jesteśmy mistrzami i chcemy walczyć o utrzymanie tytułu. Na pewno zostaniemy w szóstce. W pierwszej czwórce jest duży ścisk. Myślę, że wyciągniemy wnioski z tego meczu i już w kolejnych spiszemy się dużo lepiej, aby przedrzeć się do Play Off."

Czy uważasz, że dobrze wpływają na Ciebie takie występy, jak np. w Pile, gdzie zająłeś drugie miejsce?
"W poprzednich sezonach z takich zawodów eliminowały mnie kontuzje. Takie występy bardzo mnie motywują, jednak nie można porównywać Ligi Juniorów do Ekstraligi. To całkiem inne zawody, inny tor i trudniejsi zawodnicy."

___________________
wywiad dla speedway.info.pl

 
Pozdrawiam, AS 

piątek, 28 czerwca 2013

"Cieszę się, że wylądowałem w Łodzi"

Mimo tak dużego zamieszania, udało mi się przeprowadzić wywiad z wychowankiem Jaskółek. Młody, ambitny, z dużym potencjałem. Na pewno każdy wie, o kogo chodzi :) 


Po świetnym sezonie w Unii Tarnów, w tym roku zabrakło dla Ciebie miejsca w składzie. Jesteś młodym i szybko rozwijającym się zawodnikiem, dlatego też szybko znalazłeś klub dla siebie – Orzeł Łódź. Jak podoba Ci się atmosfera w zespole? Czy dobrze czujesz się na łódzkim torze?
"Atmosfera w zespole jest wyśmienita. Trener, Pan Skrzydlewski i wszystkie osoby funkcyjne pracują w klubie z pasji, a nie jak indziej tak jakby za karę. Tworzy to świetną, wesołą atmosferę.  Do tego z zawodnikami też super się dogaduję, cieszę się, że się tak stało i wylądowałem w Łodzi. Wiem to, że dzięki temu rozwinę skrzydła, jednak nie jaskółcze a Orle."

W ostatnich dniach brałeś udział w eliminacjach do GP. To wielkie wydarzenie walczyć o miejsce wśród najlepszych zawodników świata. Jak oceniasz zawody i swój występ?
"Zawody świetne.  Mój występ marny, lecz nie mam do siebie większych pretensji. Byłem szybki, lecz popełniłem bardzo dużo błędów z braku doświadczenia . Tor był trochę angielski, niby szeroki,  ale nikt oprócz traktorów tam nie jeździ, ścieżka max 3 m od krawężnika, do tego ostre łuki, więc wystarczył najmniejszy błąd i już ktoś wyprzedał. Cieszę się, że miałem okazję znaleźć się w takiej stawce."

W najbliższą niedzielę 30 czerwca Twoja drużyna zmierzy się na wyjeździe z ekipą z Lublina. Wasi przeciwnicy znajdują się na 3. miejscu w tabeli. Czy myślisz, że uda Wam się odnieść zwycięstwo?
"Wierzę w to. My również jesteśmy bardzo silną drużyną, a miejsce w tabeli wcale o niczym nie świadczy. Ja ze swojej strony zrobię wszystko, by pomóc drużynie zwyciężyć."

26 czerwca na stadionie miejskim odbyła się I runda MDMP. W ubiegłym sezonie zdobyliśmy tytuł mistrzowski. Czy w tym roku naszym juniorom uda się powalczyć o podium?
"Nikt ze złotej drużyny nie pozostał, są nowi zawodnicy, ale również dobrzy. Myślę, że na pewno powalczą, ale jak to wyjdzie - ciężko mi powiedzieć."

W tym sezonie Twoje występy są różne. Czy jest to spowodowane zmianą ligi? Nowe tory, zawodnicy?
"Wieloma czynnikami sprzętowo - mentalnymi."

Od jakiegoś czasu występujesz za granicą. Jak oceniasz swoje starty w zagranicznych ligach? Czy w przyszłym sezonie myślisz może o startach w innych krajach?
"Wychodzą dobrze, wiadomo stawka niższa, ale nikogo nie można lekceważyć. Uwielbiam jeździć za granice, inny żużel, inny klimat, taki bez napinki, luźny, z przyjemnością w 100 %. O startach w ligach zagranicznych myślę cały czas, ale to nie jest łatwy temat. Wierzę, że w końcu uda mi sie gdzieś załapać.
Dziękuję i pozdrawiam."


Do następnego razu, AS
_______________
wywiad dla speedway.info.pl

wtorek, 18 czerwca 2013

Jubileuszowy post

Cześć wszystkim :) 
Widzę, że mimo mojej nieobecności na blogu, spowodowanej pracą wiele osób odwiedza mój blog i czyta wcześniejsze posty. Największą popularnością cieszą się moje pierwsze posty, z czego jestem bardzo zadowolona. Dziś pierwszy raz od dłuższego czasu mam trochę wolnego od pracy, dlatego też postanowiłam coś napisać. Ciężko się przyznać, ale ostatnimi czasy nie mam zbyt wiele czasu na śledzenie, co się w żużlu dzieje, jednak sprawdzam wszystko, gdy tylko znajdę chwilkę. W niedzielę ze smutkiem słuchałam w radiu spotkania z Bydzi. Byłam przekonana, że nasze Jaskółki jednak pokażą coś więcej. Dobrze, że chociaż punkt bonusowy jest nasz. Byłam wielce zaskoczona patrząc na wyniki niedzielnej kolejki. Niezwyciężony lider poległ w starciu z naszymi sąsiadami z Ukrainy.. Szczena opada. Toż to normalnie szok. Ja z niecierpliwością czekam kiedy Żurawie zaczną płacić karę za mecz z Lesznem. Zapewne p. Marta zrobi wszystko, żeby tego uniknąć. Jakimi sposobami to zrobi? Tego chyba nie trzeba mówić. ;) Jeszcze słówko o ostatnim Grand Prix. Jestem ogromnie dumna z naszego Jarka, jednak bardzo cieszę się, że na podium znów znalazł się Tai Woffinden. Jest to chłopak z wielkim talentem i to tylko kwestia czasu, kiedy to właśnie on będzie zdobywał tytuły. Życzę mu tego z całego serca. 

Na koniec chciałam poinformować, że to już setny post na moim blogu. Czytano go ponad 5 tysięcy razy w ok. 20 różnych krajach na całym świecie. Dziękuję wszystkim moim czytelnikom. Blog wróci do łask w lipcu (może nie będzie tego wiele, ale myślę, że uda mi się napisać choć jednego posta na tydzień). Coraz więcej osób lajkuje również stronę bloga na facebooku -> blog na facebooku

Pozdrawiam AS

sobota, 25 maja 2013

Stop!

Cześć wszystkim. Ostatnio coś trudno znaleźć mi czas na to, żeby pisać coś na blogu. Ponadto od przyszłego tygodnia zaczynam pracę i na pewno ciężko będzie mi znaleźć choć kilka minut na "coś nowego". Będę się starać pisać na bieżąco informacje po spotkaniach w Tarnowie, choć i to wczoraj zostało mi bardzo ograniczone z pewnych powodów, które mi dokładnie nie są znane. Coś sporo wrogów wśród innych redaktorów, a za mało znajomości w klubie. Niestety, Polska to dziwny kraj, liczą się tylko znajomości, a szary człowiek nie ma nic do powiedzenia. Jutro spotkanie w Zielonej Górze. Więcej na ten temat możecie przeczytać na stronie portalu, dla którego obecnie piszę. Link do zapowiedzi tutaj -> Falubaz vs Unia. Mam nadzieję, że mimo mojego dość zakręconego ostatnio trybu życia, będziecie odwiedzać mojego bloga jeśli tylko pojawi się tu coś nowego.

Pozdrawiam! Do następnego razu. AS

środa, 22 maja 2013

Po niedzielnym pojedynku słów kilka...

Od niedzielnego spotkania na Z3 minęło już 3 dni. Przepraszam za takie opóźnienia, jednak wszystko spowodowane jest problemami, jakie mam obecnie. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie wszystko wróci do normy i będę mogła poświęcić więcej czasu na bloga. Dziś zapodaję Wam kilka słów od zawodników i trenerów po pojedynku Unii i Polonii. 




Jacek Woźniak
"Trzech zawodników, którzy punktowali w mojej drużynie Woźniak, Hancock i Loktaev to zdecydowanie za mało, żeby nawiązać walkę z gospodarzami. Reszta niestety bardzo mnie zawiodła. W tej sytuacji ciężko było uzyskać korzystny dla nas wynik. Na początku straciliśmy dużo punktów, po kilku biegach zbliżyliśmy się do gospodarzy, jednak Unia radziła sobie w każdym biegu bardzo dobrze. Moi zawodnicy jeśli w jednym biegu pojechali dobrze, w kolejnym już źle, dlatego nie byliśmy w stanie odrobić strat."

Hans Andersen
"Mój występ nie był najlepszy, jednak wszystko było spowodowane problemami ze sprzętem. Duża zmiana pogody podczas spotkania z gorącej na chłodną sprawiła, iż nie mogliśmy poradzić sobie z dopasowaniem motocykla. Maszyna traciła prędkość i moc. Oby w kolejnych meczach ta sytuacja już nie wystąpiła. Zrobię wszystko, aby mój sprzęt działał jak należy."

Szymon Woźniak
"Starałem się, jak mogłem. Dziękuję trenerowi, że pozwolił mi skorzystać z próby toru. Bardzo mi to pomogło. Zapoznałem się z torem, miałem koncepcje, jak tor może się zmieniać podczas całego spotkania. Cieszę się, że udało mi się wykorzystać szansę daną mi przez trenera. Jestem zadowolony z mojego wyniku. Nie często zdarza mi się zdobyć tyle punktów na wyjeździe."

Marek Cieślak
"Co mogę powiedzieć – Łaguta. Od początku sezonu jeździ bardzo dobrze. To już drugi komplet w ciągu 7 dni. Myślę, że wszyscy powinniśmy być zadowoleni, że mamy go w swoim gronie.  Jestem bardzo zadowolony z drużyny, cieszę się, że wygraliśmy i to zdecydowanie. Rozpoczęcie sezonu nie było najlepsze, jednak ze spotkania na spotkanie jedziemy coraz lepiej. Wystąpiliśmy bez Leona Madsena, w którego miejsce pojechał Patrick Hougaard. Obserwowałem go w lidze szwedzkiej i angielskiej, tam radzi sobie świetnie. Myślałem, że dołoży od siebie co najmniej 5 punktów. Za tydzień wraca Leon Madsen, we wtorek startuje w Szwecji, więc drużyna wróci do swojego stałego składu. Na koniec chciałem dodać, że Mateusz Borowicz, mimo, że nie zrobił wielu punktów, z meczu na mecz robi duże postępy. W biegu, w którym jechał z Januszem Kołodziejem filtr przedostał się do gaźnika, dlatego motor bardzo zwolnił."

Martin Vaculik
"Dzisiejsze spotkanie było o wiele lepsze niż wcześniejsze, jednak ciągle nie jest to dla mnie optymalna forma. Wygraliśmy to spotkanie. Cała drużyna spisała się bardzo dobrze, szczególnie Artiom Łaguta i Maciek Janowski. Co mogę powiedzieć o sobie. Ciągle pracujemy nad sprzętem, staram się, żeby wrócić do formy z ubiegłego sezonu, aby cieszyć kibiców, siebie, klub oraz wszystkich sponsorów, którzy na mnie liczą. Zmieniliśmy silniki, jest dużo lepiej, jednak wciąż potrzeba jazdy, żeby przyzwyczaić się do nowych ustawień i zacząć wygrywać."

Kacper Gomólski
"Jestem zadowolony z siebie, mimo upadku w biegu juniorskim. Już nie pierwszy raz w tym sezonie potłukłem sobie kilka miejsc, można więc powiedzieć, że jestem do tego przyzwyczajony. Jechałem na silnikach, które zamontowaliśmy w sobotę, dlatego udało mi się zdobyć aż 7 punktów. Było kilka błędów z mojej strony. Obejrzę zawody i postaram się ustrzegać ich w kolejnych spotkaniach." 

W nadchodzący weekend Jaskółki wybierają się na pojedynek do Zielonej Góry. Jak powiedział Pan Cieślak po niedzielnym spotkaniu: "Oni mają bać się nas, bo to my jesteśmy aktualnym Mistrzem Polski!". Czy biało - niebiescy będą w stanie pokonać Zielonkę? Okazuję się, że Myszki nie są aż tak świetnym zespołem, gdyż przegrały swój ostatni mecz ze Stalą Gorzów.

Pozdrawiam AS

niedziela, 12 maja 2013

"Na kolana"!




Aż tydzień minął już od pięknego spotkania derbowego w Rzeszowie. Cieszę się, że miałam okazję się tam wybrać w roli kibica. Choć Rzeszów odwiedziłam nie raz, byłam tam zawsze w nieco innych okolicznościach. Tego, co działo się na stadionie wśród kibiców z Tarnowa naprawdę nie da się opisać. Widać, że są to osoby pełne pasji, zamiłowania do swojej drużyny. Dziękuję, że mogłam być z Wami i cieszyć się wspólnie ze zwycięstwa. Od początku każdy z nas jechał z nadzieją na zwycięstwo i nasze Jaskółki nas nie zawiodły. Bardzo jestem zadowolona z naszego nowego nabytku - Artioma Łaguty, którego większość, niestety, skazywała na straty. Okazał się mocnym filarem biało - niebieskich i właśnie w Rzeszowie pokazał na co go stać. Oby dziś w Gnieźnie przywiózł cenne punkty i poprowadził Jaskółki do zwycięstwa. Jak miło było widzieć Martina Vaculika wracającego "do gry". Vacul długo męczył się ze swoim sprzętem, jednak jak widać wszystko jest już na dobrej drodze i problemy powoli się rozwiązują. Słyszałam dużo opinii, że gdyby nie brak Nickiego Pedersena Żurawie na pewno wygrałyby to spotkanie. Cóż, sport to sport, kontuzje się zdarzają. W Unii również brakowało jednego zawodnika, więc obydwa zespoły były osłabione. Jak widać, dobra passa Rzeszowa wiąże się z obecnością Pedersena, gdy go brak, cała drużyna schodzi na manowce. Można więc spokojnie powiedzieć, że na południu nadal rządzi UNIA! :) 




Dziś czeka nas kolejne wyjazdowe spotkanie, tym razem Jaskółki wybierają się do Gniezna. Czy tam dadzą radę wygrać? Dużym atutem dla biało - niebieskich będzie na pewno Kacper Gomólski, który jest wychowankiem tego klubu i czuje się na tym torze świetnie. Start od początku rozgrywek nie radzi sobie najlepiej. Unia też nie ma się czym chwalić, jednak tarnowianie są na lepszej pozycji. To będzie prawdziwy pojedynek mistrzów. Co prawda dzieli ich duża różnica sił, jedni mistrzowie Ekstraligi, drudzy I Ligi. Jednak trzeba zauważyć, że składy tych drużyn w tym sezonie nie są bardzo zróżnicowane. W tym spotkaniu zabraknie również naszego zawodnika Leona Madsena, którego zastąpi Jakub Jamróg. Jest to już drugi raz, gdzie nasz wychowanek może się pokazać. Cieszę się z tego bardzo, z drugiej strony życzę Leonowi szybkiego powrotu do zdrowia i na tor. Spotkanie z Gniezna nie będzie pokazane w tv, jednak jak zawsze można wysłuchać relacji w radio RDN Małopolska. Start o godz. 18:15.

Pozdrawiam, AS

___________________
zdjęcia: Sebastian Maciejko, speedway.info.pl

sobota, 4 maja 2013

Derbowa porażka? NIE!



W niedzielę kibiców Jaskółek i Żurawi czeka ulubiony mecz w całym sezonie - Wielkie Derby Południa. W tym roku jednak Mistrzowie Polski nie prezentują zbyt wysokiej formy, dodatkowo w naszych szeregach zabraknie Leona Madsena, który doznał wstrząśnienia mózgu. W jego miejsce na rzeszowskim owalu pojawi się nasza młoda Jaskółka - Jakub Jamróg. Walczy on o miejsce w składzie i mam nadzieję, że pokaże się w tym spotkaniu z jak najlepszej strony. Zastanawiam się nad formą Martina Vaculika, który z meczu na mecz jedzie niestety coraz gorzej. Wszystko krąży podobno wokół silników, to one są powodem słabej dyspozycji Słowaka. Zobaczymy, jak dziś podczas Grand Prix w Szwecji będzie się spisywał nasz zawodnik. Oby było lepiej niż w ostatnim ligowym meczu ze Stalą Gorzów. Liczę na niego bardzo i myślę, że sytuacja szybko się poprawi. Jest on doświadczonym zawodnikiem, a jego słabsze występy to nie wina jego samego a sprzętu, który może odmówić posłuszeństwa każdemu. Zastanawiam się, jak się spiszą inne nasze Jaskółki. Maciek na Wyspach radzi sobie świetnie, podobnie w Polsce. Nieco gorzej prezentuje się Kacper, jednak na pewno jest lepszy niż Mateusz Borowicz. Jestem bardzo zawiedziona tym, że ściągnęli do Tarnowa zawodnika, mając u siebie bardzo dobrych młodych jeźdźców. Mam na myśli przede wszystkim Kozę, który w Speedway Wandzie Kraków wozi wszystkich po kątach. Niestety, jak to mówią: "cudze chwalicie, a swojego nie znacie", tak dokładnie jest z tarnowskimi juniorami. Skoro Ernest nie może jeździć u nas, to niech korzysta i szlifuje się u kogoś innego. Życzę mu samych sukcesów. Wracając do derbów, zastanawia mnie postawa naszego kapitana. Czy w Rzeszowie będzie w stanie poprowadzić nas do drugiego zwycięstwa w tym sezonie? Przecież Żurawie nigdy nie były dla nas jakimś postrachem.. Teraz mają Pedersena i myślą, że cały świat leży im u stóp i że zdobędą mistrza, którego P. Marta obiecuje wszystkim już od "x" czasu. Może i teraz są lepsi niż w ubiegłych sezonach, co nie znaczy, że Jaskółki są skazane z góry na pożarcie. Myślę, że będzie walka, do końca! Z całą pewnością "najtrudniejszym" rywalem dla Tarnowian będzie Lampcio, który pokazuje jakim jest chamem i prostakiem. Przyszedł do Tarnowa, wypinając du*ę na Rzeszów i ciągnął kasę właściwie za nic. Miał czelność wziąć złoty medal i przypisać sobie na konto mistrzostwo, do którego wcale się nie dołożył. Teraz pokazuje w swoich stronach jaki to wielki błąd zrobił idąc do Tarnowa, a u nas lizał tyłki każdemu od kogo mógł wyciągnąć trochę kasy. Dla takich jak Lampart zero szacunku. Oby jutro przywoził same zera, bo na więcej to go niestety nie stać.



Troszkę się rozpisałam. Chciałabym Wam zapodać jeszcze jeden filmik, a dokładnie wywiad z Martinem Vaculikiem przeprowadzony przez niedouczoną panią dziennikarkę z Tarwizji. Nie ma to jak zdenerwować już bardzo poddenerwowanego zawodnika. ;) Klikajcie i oglądajcie ->> wywiad z Vaculem

Jutro po raz pierwszy wybieram się na autokarowy wyjazd do Rzeszowa. Ojj zapowiada się baaaardzo ciekawie. ;)

Pozdrawiam wszystkich, AS

Majówkowe Grand Prix


Już dziś odbędzie się kolejna runda cyklu Grand Prix. Tym razem najlepsi żużlowcy świata zmierzą się we szwedzkim Goeteborgu. Ja niestety znów nie będę mogła zobaczyć pełnego spotkania, chyba, że pogoda się nie poprawi i moje plany popłyną z lejącą się z nieba wodą. ;) Wczoraj przy drinku zastanawiałam się, kto tym razem może wygrać. Na szwedzkim owalu triumfowało aż 8 różnych zawodników. W ostatnich latach byli to Emil Sajfudtinow, Chris Holder czy Fredrik Lindgren. Patrząc na tych trzech panów, największą szansę na zwycięstwo ma Emil, jednak nikt tak naprawdę nie wie, w jakim stanie psychicznym jest zawodnik. Ostatnie dni spędził w szpitalu przy ciężko chorym ojcu. Opuścił spotkanie ligowe z Unią Leszno, w którym Lwy niestety poległy oraz sparing Polska - Rosja. Walkę o podium zapowiadają Szwedzi, jednak wszyscy nie rozpoczęli tego sezonu najlepiej. Jeśli któryś z trójki Lindgren, Jonsson, Linbaeck miałby stanąć na najwyższym stopniu podium to stawiam na AJ. Może nie prezentuje się zbyt dobrze, jednak mam nadzieję, że dziś pokaże swoje prawdziwe oblicze. Zastanawia mnie forma obecnego Mistrza Świata, który w GP nie jeździ zachwycająco. Dużo lepiej spisuje się jego rodak - Darcy Ward, który dziś również może poszaleć [i na to liczę ;)]. Teraz kilka słów o naszych reprezentantach. Chyba każdy by chciał, żeby chociaż jeden z nich uplasował się na podium. Największe szanse ma podobno Tomasz Gollob, ja jednak mam nadzieję na dobry występ Jarka Hampela. Co do naszego trzeciego reprezentanta, to raczej szkoda słów, żeby opisać to, co ten Pan wyprawia. Kasprzak w lidze radzi sobie całkiem nieźle, a w GP zachowuje się jakby dostał pierwszy raz motocykl. Zastanawiam się, czym to jest spowodowane. Oby się Kris szybko pozbierał, bo trochę wstyd być na ostatnim miejscu. Może dziś odrobi trochę punktów, co na pewno nie będzie łatwe. Podsumowując, liczę na dobre widowisko ze strony Sajfudtinowa, AJ i Hampela. Jeśli swoje kilka groszy dołoży również Ward, Pedersen i Gollob to zapowiada się ciekawy wieczór. Typować zawodników na podium jest mi trudno, gdyż nie miałam okazji przyglądać się ostatnio występom poszczególnych zawodników. Grand Prix w Bydgoszczy też po części mnie ominęło. Powiem tyle, że najlepszą trójeczką tego wieczoru będą Sajfudtinow, Hampel i Ward. 

Życzę wszystkim miłego oglądania ;)

Pozdrawiam AS