Wczoraj w Cardiff odbyła się już kolejna odsłona Speedway
Grand Prix. Niestety znów nie miałam okazji obejrzeć tego spotkania. Z
informacji znajomych dowiedziałam się, że spotkanie nie należało do
najciekawszych, więc może nie wiele mnie ominęło. Największą atrakcją wieczoru
były biegi, w których zobaczyliśmy ścigających się ze sobą Emila Sajfutinow`a i
Chris`a Holder`a. Są to dwaj młodzi zawodnicy, którzy chcą osiągać sukcesy na
światową skalę, dlatego też każdy z nich walczy o jak największą ilość punktów
w każdym z Grand Prix. Emil w tym roku ma trochę problemów i często nie udaje
mu się nawet przejść do półfinału. Bardzo mi szkoda tego zawodnika, gdyż jest
świetny i zasługuje na tytuł Mistrza, bardziej niż niektórzy inni zawodnicy.
Rewelacyjny występ zaliczył za to Chris Holder, który starał się za wszelką cenę wskoczyć do pierwszej trójki i udało mu się to. Jest drugi w klasyfikacji ogólnej i brakuje mu tylko 1 punktu do lidera - Greg`a Hancock`a. Wczoraj udało mu się
wygrać całe GP w pięknym stylu, czego mu bardzo gratuluję. Chris już od
jakiegoś czasu próbował stanąć na najwyższym stopniu podium, jednak zawsze coś
w tym przeszkodziło. Mam nadzieję, że od teraz będzie już tym samym Chrisem,
który ścigał się i wygrywał z najlepszymi.Kto wie, może to on zdobędzie w tym roku tytuł Mistrza Świata.
Dużym zaskoczeniem, przynajmniej dla mnie, był bardzo dobry
występ Krisa Kasprzaka, który niespodziewanie zajął drugie miejsce na podium.
Twierdził, iż dobrze przygotował się do tego GP, no i jak widać chyba mówił
prawdę. Osobiście jednak nie widzę w tym nic wielkiego. W każdym Grand Prix
nowi zawodnicy czy ci z dzikimi kartami, pokazują się z naprawdę świetnej
strony. Tak samo było w przypadku pojawienia się w GP Martina Vaculika w
Gorzowie, który wygrał całe zawody. Sam Kris twierdzi, że jest gotowy, by na
stałe jeździć w Grand Prix. Ja niestety nie mogę się z tym zgodzić. Kris może i
czasem ma lepsze występy, ale jednak nie jest tak dobry jak inni zawodnicy z
cyklu. Wiadomo, że w tym roku z powodu regulaminu (jeden zawodnik w GP z
drużyny) w rozgrywkach znaleźli się żużlowcy, którzy rzadko podejmują jakąkolwiek
walkę, gdyż nie są zawodnikami z tak wysokiego szczebla.
Na trzecim stopniu podium zobaczyliśmy Toninio Linbaeck`a,
który podczas ostatniego Grand Prix w Terenzano królował na torze i ostatecznie
odniósł pierwsze swoje zwycięstwo. I Tym razem Toninio okazał się trudnym
przeciwnikiem dla innych, chociaż kilka cyklów temu nikt by o tym nie pomyślał.
Cieszę się, że nowi zawodnicy, którzy na początku tylko oglądali plecy innych
gwiazd, teraz również mogą poczuć, co znaczy stanie na podium w Grand Prix. Jak
widać, Toninio utrzymał jeszcze tą dobrą formę z poprzednich zawodów. Na pewno
miło jest oglądać dobrze ścigającego się zawodnika, który na co dzień w Polsce
startuje w barwach pierwszoligowego zespołu. Jak widać, Antonio dopiero zaczyna
swoją karierę w GP. Kto wie, co będzie w kolejnych cyklach. Może znów stanie na
najwyższym stopniu podium.
Finał z udziałem Chris`a Holder`a, Krzysztofa Kasprzaka, Fredrik`a Lindgren`a i Antonio Libaeck`a.
Drugi reprezentant Polski - Tomasz Gollob zdobył wczoraj tylko 10 punktów i w klasyfikacji generalnej znajduje się na 8. pozycji. Jeździł w pierwszym półfinale, jednak pokonał go Chris Holder i Antonio Libaeck. Tomek wczoraj miał walczyć o jak największą liczbę punktów, gdyż była to ostatnia okazja zbliżenia się do czołówki. Niestety plan ten się nie powiódł i Tomek nie ma już większych szans na tytuł Mistrza w tym sezonie. Może to i dobrze. W końcu przestanie się unosić ponad wszystkich, bo jest wielu innych świetnych polskich żużlowców, a nie tylko i wyłącznie Tomuś.
Może kilka słów o moim ulubieńcu Emil`u Sajfutinow`ie. Nie był to słaby występ w jego wykonaniu. Zrobił te 11 punktów, jednak uważam, że stać go na więcej, przede wszystkim o walkę o podium. Wczoraj zabrakło szczęścia i niestety przegrał w półfinale, jednak zostawił za sobą również inną kontrowersyjną gwiazdę - Nicki`ego Pedersen`a. Kolejne GP w Malilli, może tam Emil będzie sobie radził lepiej i wskoczy na któryś stopień podium.
Bardzo słaby występ wczorajszego wieczoru zanotowały nasze Jaskółki Martin Vaculik i Greg Hancock, który zdobyli tylko po 7 punktów. Możliwe, że żaden z nich nie czuł się dobrze na tym torze. Greg wciąż prowadzi w klasyfikacji, jednak już czuje na swoich plecach oddech Chris`a Holder`a, który w Cardiff zrobił aż 23 punkty! Martin nie martwi się o punkty, na razie stara się wpasować w tory, wyczuć je, aby w przyszłym roku, jeśli będzie w GP już jako zawodnik oficjalny, jeździł jak najlepiej potrafi i żeby zdobywał same zwycięstwa.
Klasyfikacja Grand Prix po IX rundach:
1. Greg Hancock 118
2. Chris Holder 117
3. Nicki Pedersen 112
4. Jason Crump 103
5. Emil Sayfutdinov 96
6. Tomasz Gollob 93
7. Fredrik Lindgren 89
8. Andreas Jonsson 76
9. Antonio Lindback 74
10. Hans Andersen 53
11. Chris Harris 52
12. Martin Vaculik 49
13. Jarosław Hampel 46
14. Peter Ljung 44
15. Bjarne Pedersen 43
16. Kenneth Bjerre 41
1. Greg Hancock 118
2. Chris Holder 117
3. Nicki Pedersen 112
4. Jason Crump 103
5. Emil Sayfutdinov 96
6. Tomasz Gollob 93
7. Fredrik Lindgren 89
8. Andreas Jonsson 76
9. Antonio Lindback 74
10. Hans Andersen 53
11. Chris Harris 52
12. Martin Vaculik 49
13. Jarosław Hampel 46
14. Peter Ljung 44
15. Bjarne Pedersen 43
16. Kenneth Bjerre 41
Kolejne spotkanie z cyklu Grand Prix odbędzie się w Szwecji w Malilli 08.09.2012r.
Pozdrawiam




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz