Dospel Włókniarz Cz-wa - Azoty Tauron Tarnów
Od początku było wiadomo, że obydwie drużyny będą walczyć o zwycięstwo w tym spotkaniu. Jaskółki chcą umocnić się na pozycji lidera, by inne drużyny nie mogły im zagrozić, natomiast Lwy walczą o utrzymanie się w Ekstralidze. Mecz w niedzielę, nie odbył się z powodu opadu deszczu i złego stanu toru. Jednak nic nie wskazywało na to, że gospodarze w ogóle nie przygotują toru na to spotkanie. Gdy zawodnicy byli już w Cz-wie ci dopiero zaczynali równać tor.. Śmieszna sytuacja. Jeszcze śmieszniejsze było to, że zawodnicy swoimi prywatnymi samochodami jeździli i ubijali tor. Oczywiście robili to nasi tarnowscy zawodnicy. Zespół Częstochowski skompromitował się na całej linii. Poza tym w przygotowanie nawierzchni w dużej mierze przyczynił się nasz trener Marek Cieślak, który sam jeździł traktorem po stadionie. Sędzia Demski długo zastanawiał się czy warto w ogóle rozpoczynać te zawody, jeśli tor jest w tak beznadziejnym stanie. Spotkanie opóźniło się dość sporo, wszystko przez brak przygotowania gospodarzy. Mam nadzieję, że władze Enea Ekstraligi zajmą się tą sprawą i wymierzą stosowną karę, bo taka sytuacja nie powinna się wydarzyć, żeby goście zajmowali się torem.

Spotkanie na szczęście wygrały nasze Jaskółki, chociaż od początku było to bardzo wyrównane spotkanie. Pierwsze zwycięstwo i tym samym prowadzenie w całym meczu zapewnili nam Kacper Gomólski i Janusz Kołodziej po zwycięstwie w biegu 5. 1:5. Kacper po zanotowaniu słabego występu w biegu juniorskim, kolejny bieg wygrał. Niestety był to jedyny wygrany bieg i punkty zdobyte przez tego zawodnika. Rewelacyjnie, na częstochowskim owalu, spisywał się nasz tarnowski wychowanek Jakub Jamróg, który tworzył, po raz kolejny już, świetną parę z Gregie`m Hancock`iem. Radził sobie świetnie w biegu 11., rozstawiał przeciwników po kątach, jednak panu sędziemu się to nie spodobało i wykluczył go. Pierwszy raz od jakiegoś czasu spotkałam się z wykluczeniem zawodnika, tylko dlatego, że stworzył niebezpieczną sytuację. Przecież nikt się nie przewrócił. Jeśli każdy sędzia by karał wykluczeniem za coś takiego, niektórzy zawodnicy np. Nicki Pedersen czy Emil Sajfutinow, nie jeździliby w ogóle. ;) Cóż, jednak nic nie możemy na to poradzić. Miejmy nadzieję, że nasz Kuba już zawsze będzie tak świetnie sobie radził. Świetne spotkanie zanotował również Martin Vaculik, który zwyciężył wszystwie swoje wyścigi. Widać, że od kiedy jeździ w GP, jego starty są lepsze i czuje się bardziej pewny siebie. Na torze w Cz-wie nie odnalazł się Leon Madsen, który nie przywiózł w tym spotkaniu ani jednego punktu. Jednak nie mamy mu tego za złe. Każdy ma jakiś tor, którego nie lubi i nie może się na nim odnaleźć. Całe spotkanie zakończyło się wynikiem 40:50. Nasze Jaskółki zdobyły 2 punkty i punkt bonusowy. Ekipa z Cz-wy dalej jest na straconej pozycji, jednak muszą dalej walczyć o utrzymanie. Najlepiej na częstochowskim owalu w drużynie Jaskółek poradzili sobie Herbie i Vacul, zdobywając po 12 punktów. W ekipie Lwów najlepiej zaprezentował się, zastępujący słabo jeżdżącego w tym sezonie Kenneth`a Bjerre,
Grzegorz Zengota, który również zdobył 12 punktów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz