Tłumaczenie strony

Szukaj postu

środa, 14 listopada 2012

Wywiad ze Stanisławem Burzą


Dziś mam dla Was coś specjalnego. Udało mi się przeprowadzić wywiad z człowiekiem, którego ubóstwiałam jako mała dziewczynka, gdy zaczynała się moja przygoda z żużlem. Lubiłam go, nie tylko ze względu na to, jaki był ale również dlatego, że pochodził z moich rodzinnych stron. W poniedziałek udało mi się umówić z nim na wywiad. Zapraszam wszystkich do czytania. :) Czy Wy  chcielibyście zobaczyć Burzę ponownie w biało-niebieskich barwach?


Zacznijmy od zdobywców tegorocznego tytułu Drużynowego Mistrza Polski. Twój rodzinny klub już po raz trzeci zdobywa tytuł mistrzowski. Czy jesteś zadowolony z ich osiągnięć? Czy Ty również przed sezonem uważałeś Jaskółki za „Dream Team”?
"Tarnowska drużyna już od początku zapowiadała się, że będzie silna w tym sezonie, jednak obawiałem się drugiej pary Martin Vaculik – Leon Madsen. Nie pomyślałbym, że będą aż tak mocną parą, jaką okazali się podczas sezonu. Madsen już od początku trafił ze sprzętem. Był zawodnikiem  bardzo wyrównanym, jeździł bardzo dobrze w Tarnowie, ale również na wyjazdach prezentował się nieźle. Zakładałem, że ta druga para będzie nieco słabsza, jednak okazało się, że para Vaculik – Madsen to strzał w dziesiątkę. Druga linia tarnowskiego klubu okazała się bardzo skuteczna, gdyż zawsze przywoziła dużo cennych punktów. Widać, że byli bardzo ze sobą zgrani. Można to było zauważyć szczególnie w parku maszyn, gdzie obydwaj gratulowali sobie nawzajem, cieszyli się. Ogólnie cała drużyna bardzo dobrze współpracowała ze sobą. Łatwiej o satysfakcjonujący wynik, wtedy gdy zawodnicy się między sobą rozumieją. Co do „Dream Teamu”, można powiedzieć, że drużyna była bardzo dobrze przygotowana. Od początku byli świetnie dopasowani. Na pewno zaletą tej drużyny, była obecność Grega Hancocka, z którym bardzo dobrze się współpracuje. Po słabszym sezonie odnalazł się również Janusz Kołodziej. Do Tarnowa przyszedł również Janowski, który znajduję się w elicie najlepszych juniorów na świecie. Trzeba zauważyć, że juniorzy są bardzo mocnym punktem drużyny. Mogliśmy oglądać dobre występy również w wykonaniu Jakuba Jamróga, który zaczął sobie świetnie radzić. Był zawodnikiem rezerwowym, jednak jego punkty z całą pewnością przyczyniły się do sukcesu drużyny."

Czy masz w planach pozostanie w 2 lidze na kolejny sezon, czy może celuje wyżej?
"Upadłem dosyć nisko, bo do drugiej ligi. Wiem, że stać mnie na wiele więcej. Mógłbym jeździć w 1 lidze, a nawet w EE. W sporcie żużlowym wiele zależy od sprzętu. Jeśli znalazłyby się pieniądze na nowe silniki, nowy sprzęt to z pewnością chciałbym startować w lidze wyższej a nie w drugiej. Umiejętności jakie miałem, gdy jeździłem w Ekstralidze w porównaniu z tymi, które mam teraz są dużo wyższe. Na pewno lepiej radzę sobie technicznie. W sezonach 2004-2006, kiedy startowałem w barwach tarnowskich był o wiele niższy niż teraz. Kilka lat jeździłem w lidze angielskiej, co na pewno pomogło mi zdobyć doświadczenie na różnych torach, nawierzchniach. Tam tory są przede wszystkim techniczne, w Polsce takich nie ma. Myślę, że teraz dużo lepiej radziłbym sobie w EE niż kiedyś."

Czy myślałeś kiedyś o powrocie do Tarnowa? Czy dostałeś w ostatnich latach taką propozycję z klubu?
"Co do propozycji z Tarnowa, muszę przyznać, że padła taka propozycja przed tym sezonem, w zeszłym roku jesienią. Chciałem tylko, aby klub zapewnił mi odpowiedni sprzęt, dobre motocykle i silniki. Niestety głównym problemem był mój zbyt wysoki KSM, który nie pozwolił mi na dopasowanie się do drużyny. Na pewno chciałbym wrócić do Tarnowa. Tu stawiałem pierwsze kroki, poznałem wiele osób i sponsorów, z którymi współpracuje do dziś. Przy okazji chciałbym im podziękować za te wszystkie lata, za pomoc i współpracę."

W Polsce radzisz sobie bardzo dobrze. Czy planujesz w przyszłym sezonie starty w jakimś zagranicznym klubie?
"Od lat startuje w lidze czeskiej, w tym sezonie będzie to już dziesięciolecie moich startów. Startuje tam od lat, bardzo się tam zadomowiłem i myślę, że w przyszłym sezonie również będę tam występował. Co do innych klubów, myślę, że uda mi się podpisać jakieś inne kontrakty w Europie, jednak nie wybiegam za daleko. Prawdopodobnie na Węgrzech ma powstać liga, mam tam bardzo dobre kontakty. Jeśli tylko ta liga wystartuje myślę, że tam również będę startował. Oprócz ligi czeskiej i węgierskiej, myślę również nad duńską."

Masz może w planach powrót na angielskie tory?
"Bardzo chętnie wróciłbym na brytyjskie tory. Występowałem tam przez kilka sezonów i naprawdę bardzo dobrze mi się tam jeździło. Myślę, że ta sprawa jest cały czas otwarta. Zastanawiam się tylko czy to będzie 1 liga czy Elite League. W EL nie ma problemu, jednak w PL jest problem z licencją. Już w tym roku miałem startować w jednym z klubów, jednak wymogi regulaminowe nie pozwoliły na to, abym wyjechał. Liga angielska to prawdziwa szkoła jazdy, jest tam bardzo dużo zawodów, różne tory i nawierzchnie. Poważnie rozważam powrót do ligi angielskiej, miałem nawet zamiar całkowicie zrezygnować z ligi polskiej, aby móc tam spokojnie startować. Myślę, że wcześniej czy później ponownie wystartuje w tej lidze."

W tym roku sezon zakończyłeś dosyć wcześniej. Jak spędzasz czas posezonowy? Kiedy rozpoczną się przygotowania do nowego sezonu?
"Zawsze po sezonie uzbiera się mnóstwo spraw, który podczas sezonu nie można zrobić w sezonie. Na razie nie planuje żadnych wyjazdów wypoczynkowych. Mam dużo pracy do wykonania, więc w zimie również nie będę się nudzić. Co do przygotowań, na pewno w grudniu rozpocznę przygotowania na siłowni. Wszystko będzie toczyło się jak we wcześniejszych latach, czyli sam będę prowadził treningi. Może, jeśli pojawi się taka możliwość, dołączę do treningów juniorów Unii Tarnów, którzy będą się przygotowywać do kolejnego sezonu."

Jak oceniasz sezon w swoim wykonaniu? Czy jesteś zadowolony z współpracy z klubem? Jaka atmosfera panowała w zespole?
"Miniony sezon był dla mnie bardzo udany, przede wszystkim objechałem sezon bez żadnych kontuzji. Cieszę się z tego powodu, gdyż nie muszę się borykać z leczeniem, a dzięki temu mogę spokojnie przygotowywać się do kolejnego sezonu. Co do łódzkiego klub, startowałem tam przez trzy sezony, bardzo dobrze się tam czułem. Współpraca z klubem układała się dobrze. Korzystając z okazji chciałbym pozdrowić działaczy Witolda Ścigowskiego, panią Agnieszkę Szafran. Dzięki tym osobom klub bardzo dobrze funkcjonuje. Co do klubu z Krakowa obawiałem się Wandy Kraków, bo tak się już utarło, że to 2 liga, że nie ma tam dobrego klimatu. Przekonałem się jednak, że ludzie który się tym zajmują wkładają w to bardzo dużo serca, zależy im na tym co robią, dlatego sytuacja klubu się poprawiła. Zobaczymy, jakie kroki zostaną podjęte przez działaczy, na obecną chwilę jestem zainteresowany pozostaniem w Krakowie. Mam najwyższą średnią wśród wszystkich zawodników drużyny, więc na pewno jestem brany pod uwagę. Jeśli tylko nie dostanę jakiejś propozycji z wyższej ligi, myślę że pozostanę w Krakowie. Na pewno chciałbym się odbić od tej 2 ligi. Atmosfera w drużynie była bardzo dobra, wydawało się, że w tym sezonie tą ligę „rozjedziemy”, ale niestety w najważniejszym spotkaniu zabrakło dwóch czołowych zawodników, przez co przegraliśmy mecz z Opolem i odpadliśmy z Play Offów. Niestety zakończyliśmy ten sezon przed czasem."

Jak ocenia Pan tarnowskich juniorów?
"Nie zauważyłem, aby których z tarnowskich juniorów wyróżniał się bardziej niż inni. Wszyscy jeżdżą na równym poziomie. Kiedyś można było zauważyć postępy w rozwoju zawodników, przykładem może być na przykład Janusz Kołodziej. Kiedyś można było zobaczyć kilku wyróżniających się chłopaków, którzy nawzajem sobie pomagali. Dzisiaj juniorzy przychodzą, trenują, jednak z roku na rok nie ma jakichś wybitnych zawodników. Wydaje mi się, że spośród zawodników najbardziej wyróżnia się Krystian Rempała. Jest młody, może liczyć na pomoc ze strony tatę – Jacka Rempała, który jest bardzo zaangażowany w to, co robi jego syn. Wspomaga go zarówno sprzętowo, jak i przekazuje mu doświadczenie jakie sam nabył przez lata, gdy sam startował. Teraz dużo czasu spędzam na wyjazdach i rzadko mam okazję bywać na treningach juniorów. Trzeba obserwować ich postępy, kto się wyróżnia. Jeden z  wychowanków – Jakub Jamróg skończył już wiek juniorski, więc klub tarnowski z całą pewnością będzie poszukiwał kogoś  w jego miejsce."


Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz