Tłumaczenie strony

Szukaj postu

wtorek, 9 października 2012

Holder! Holder! Holder!

Z wielkim żalem pisz,ę już ostatniego posta w tym sezonie, związanego z cyklem Grand Prix. W tym roku mogliśmy oglądać rundę finałową na naszej polskiej ziemi na toruńskiej MotoArenie. Mnie osobiście nie było dane wyjechać na to rewelacyjne spotkanie. Mogłam je jedynie zobaczyć dzięki programowi Canal+ Sport. Z wielkim zaciekawieniem czekałam na tą sobotę. Chciałam zobaczyć, to okaże się lepszy w tym roku Chris Holder czy Nicki Pedersen. Na całe szczęście górą był Australijczyk. Szkoda tylko, że podczas tego spotkania musiało dojść do bardzo przykrego ekscesu pomiędzy właśnie Nicki`m a Chris`em. Dużo głosów mówi, że ta cała sytuacja to wina Chripy`iego i jego brata. Ja osobiście nie chcę się wypowiadać na ten temat, gdyż zapewne znów spotkam się z falą chamskich komentarzy, że się nie znam, nie widziałam, a się wypowiadam. Mogłam zobaczyć tyle, ile umożliwiła mi to telewizja. Cóż, na miejscu Chris`a, gdyby ktoś uderzył mnie w kask zrobiłabym to samo, oddałabym mu. Nicki dobrze wiedział, że podchodząc do Australijczyka on nie zostanie mu dłużny. Holder to młody, żywiołowy zawodnik i na pewno ciężko było mu utrzymać nerwy na wodzy. Cóż. Stało się, teraz to już tylko historia. Co mogę powiedzieć o sytuacji przed bitką Holder - Pedersen. Bieg zapowiadał się ciekawie. Z mojego punktu widzenia wyglądało to tak, że Nicki po prostu chciał za wszelką cenę zepchnąć Chrisa do linii wewnętrznej, co mu się udało. Holder nie chciał jednak dać za wygraną a jednocześnie nie chciał przejechać obydwoma kołami linii, za co czekałoby go wykluczenie. Na jego nieszczęście Nicki upadł na tor. Moim zdaniem Pedersen specjalnie się położył, gdyż niestety przegrał starcie z młodym Australijczykiem. W tej sytuacji najbardziej ucierpiał jednak Antonio Lindbaeck, jednak wtedy nikt o nim nie mówił. W centrum uwagi był Nicki. Ja prosiłam z całych sił, żeby Chrispy nie był wykluczony. Wtedy już byłoby pewne, że Nicki zostanie mistrzem świata, co dla mnie byłoby katastrofą. Nie twierdzę, iż Pedersen jest złym zawodnikiem, po prostu boje się jego stylu jazdy. Nie chciałabym, żeby kiedykolwiek ktoś z jego winy zrobił sobie coś złego, jednak on nie patrzy na to z tej strony. Już nie raz mogliśmy oglądać jego "ostre" i często chamskie zachowanie na torze. Inni powiedzą: "Żużel to nie dziecinada. Jeździmy, żeby wygrać", ale może nie za wszelką cenę. Jestem ciekawa tylko, do jakiego klubu przeniesie się Nicki na kolejny sezon w polskiej lidze, bo chyba nie zostanie w 1-ligowym Gdańsku. Może już skończę temat Nickiego i napiszę kilka słów na temat byłego już mistrza Grega Hancocka. Cóż, radził sobie dobrze przez cały cykl GP, jednak znaleźli się lepsi od niego. Jestem z niego zadowolona, gdyż mimo swego biegu, wciąż chcę się ścigać nie tylko w GP ale też w lidze polskiej i innych zagranicznych ligach. Słyszałam różne opinie, że i on powinien już skończyć karierę. Mam nadzieję, że jeszcze tego nie zrobi, bo radzi sobie nadal bardzo dobrze. Inną decyzję podjął Jason Crump, który zakończył swoją zabawę z Grand Prix. Wśród kibiców słyszałam różne opinie, że jeśli skończył z GP powinien również skończyć całkiem z żużlem. Jason jednak tego nie zrobi, przynajmniej mam taką nadzieję. Jeśli nie będą chcieli go w Rzeszowie, a tak się zapowiada, na pewno znajdzie dla siebie inny, lepszy klub. Można mu tylko pogratulować tylu sukcesów w Grand Prix i tego, że znajduje się w ścisłej czołówce tego cyklu. Na dziś już kończę, gdyż dziś ważne spotkanie w Gorzowie. 

A oto kontrowersyjny bieg sobotniego wieczoru:

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz